Beze mnie nic nie możecie uczynić!
Jest jedna siła, wszystko
objawiająca, wszystko oświecająca, objaśniająca i przenikająca, która może
wyprowadzić z życia w pomieszaniu przez granice labiryntu. Ewangelia Jana mówi
o niej: "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie
powstało, co powstało".
Samo dobro
Na
całym świecie każdy człowiek, każda organizacja, każde państwo, każda partia
polityczna pragnie czynić dobro. Wychowanie człowieka też jest na to
nastawione. Dobro, humanizm staje się nośnikiem kultury w tym świecie. Pomoc
dla krajów rozwijających się też bazuje na tej zasadzie. Nie ma takiego
człowieka, któremu nie podobałoby się, że jeden człowiek pomaga innemu
człowiekowi, stara się łagodzić nędzę, albo całkiem ją usunąć. Pomimo wielkiego
poświęcenia i wydawania miliardów nie następuje polepszenie warunków.
Przeciwnie: jest widoczne, że często następstwa pomocy przybierają nieplanowany
obrót i odnoszą wprost przeciwny skutek.
Przypomnijmy sobie pomoc dla mieszkańców krajów
słabo rozwiniętych, która trwała dziesiątki lat i jedynie pogorszyła ich
warunki życiowe. Negatywne strony dobrego widać nie tylko w tych wielkich
wymiarach, lecz takie same doświadczenia występują ciągle w życiu człowieka.
Człowiekowi przydarza się dobro, aby jego los uczynić lżejszym. I co możemy po
pewnym czasie stwierdzić?
W wyniku dobra sytuacja człowieka pogorszyła się,
albo jego rozwój przyjął nieoczekiwany kierunek. I tak doszliśmy do punktu,
który przy czynieniu dobra nie zawsze od razu zostaje rozpoznany. Pojęcie dobra
nie jest jednoznaczne. Najczęściej w grę wchodzą tu ukryte zamiary. I wreszcie
czyni się dobro, aby osiągnąć określone cele. A ponieważ cele ludzi są często
przeciwstawne, to to co dla jednego jest dobrem, dla drugiego jest złem.
Dobro i zło warunkują się wzajemnie. Są one w tym
świecie jak w wielkim tyglu mieszalnym niepodzielnie ze sobą splątane. Kto chce
czynić dobro, jednocześnie uaktywnia zło, ponieważ te dwie wartości w tym
świecie przeciwieństw następują jedna po drugiej, jak dzień po nocy, jak słońce
po deszczu.
Nie ma w tym świecie żadnej statyki! Wszystko
mija - wszystko zmienia się: to co dzisiaj jest dobrem, jutro jest złem i
odwrotnie. Także człowiek, który w swoim życiu stale trudził się, aby czynić
dobro, rozpozna, że nie mógł pozostać "dobrym". Gdy powiedziano do
Jezusa z Nazaretu "dobry Mistrzu", od razu odparł: "Dlaczego
nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, ani jeden, tylko Ojciec".
I tak rozpoznajemy, że w tym świecie polaryzacji
objawia się wszystko w stanie przemiany. W tym świecie przeciwieństw nie
istnieje samo dobro, my znamy jedynie objawienie dobra - zła. Jednakże we wszystkich
materialnych manifestacjach pulsuje jedna siła, która wypełnia cały
wszechświat, która wyraża się we wszystkich wymiarach wszechobjawienia i
odzwierciedla się w każdym atomie. Jest to siła, która objawia się nam jako
stwórca - kształtuje i ożywia system słoneczny, światy i stworzenia. Znając tę
pra-siłę Lao Tse przed 2,5 tysiącami lat powiedział:
Ukryta siła, tajemnica, wiecznie
nienaruszalna,
o, ciche czyste źródło, z którego wypływa życie.
W najgłębszej istocie jesteśmy powiązani z Tobą.
Z wielkiej jedni wypływa mnogość niezliczona!
Jest
to siła, która objawia się człowiekowi jako światło, ale także jako ten, który
objaśnia, Chrystus.
Jest to objawienie, które objaśnia nam pierwotną
ideę stworzenia, plan stwórczy. Pulsuje ono we wszystkim, ożywia wszystko,
pozwala nam rozpoznać i pojąć, czyni wyraźnym nasz byt i nasz cel. Oświetla nas
i prowadzi nas do praprzyczyny naszego bytu. Jest to objawienie samego dobra, o
którym Chrystus powiedział: Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie.
I inna wskazówka dana nam została przez Chrystusa: Kto mnie zna, zna też mojego
Ojca. Siła ta jest samym dobrem - jest pra-ideą stworzenia, od której ludzkość
odeszła i do której musi powrócić. Człowiek jednak znajduje się w świecie
pomieszania, który objawia się w przeciwieństwach. Kiedyś ludzie żyli z siły
samego dobra. Stanowili z nią jedność. Oni ją objawiali. Współtworzyli i
współpracowali w stworzeniu. Mogli to czynić, ponieważ każdy z nich nosił w
sobie pra-ideę i siła ta określała jego postępowanie. Z niej pozostała w
człowieku jedynie pratęsknota. Tęsknota za zupełnie innym stanem bytu w samym
dobru. Ale w tym świecie przeciwieństw, człowiek nie może już tej siły objawić,
chociaż jest ona mu bliższa niż ręce i nogi. Człowiek stał się strukturalnie
nieodpowiedni do przyjęcia tej siły, nie może już z niej żyć ani jej
manifestować. Tęskniąc za tym utraconym stanem, człowiek dąży teraz w tym
świecie do dobra. Nie rozpoznaje już, że dobro stworzone przez niego w
trójwymiarowości jest jedynie odwrotną stroną zła. Co musi się zatem stać?
Człowiek musi przejrzeć swoje głupie postępowanie
i rozpoznać, że nie odpowiada mu ono w jego najgłębszej istocie. Musi on
wówczas swoich działań zaniechać i skierować się ku samemu dobru, o którym
powiedziano: Beze mnie nic nie możecie uczynić.
W swoim pragnieniu zbawienia i dążeniu do innego
stanu, otrzymuje pomoc samego dobra, gdyż siła, która nie jest z tego świata,
nie pozostawia dzieła swoich rąk.
Plan ratunkowy
Jedyne
dobro nie pozostawiło ludzkości samej sobie, gdy zboczyła ona w pomieszanie i
coraz gęstszą materię. Stwarzało ono stale nowe możliwości objawień, ciągle
nowe manifestacje osobowości, które manifestują się w różnych obszarach ziemi,
aby ludziom obwieszczać drogę powrotną i poprzedzać ich na tej drodze. I tak
powstało wiele form religii, które towarzyszyły ludzkości na jej drodze w
materii - dostosowanych każdorazowo do stanu rasy ludzkiej. Wiele z nich
wskazywało na życie poza materią, poza przemijalnością z tej i tamtej strony,
na życie w jedynym dobru.
Człowiek, który pojmuje ten świat jako miejsce
ćwiczeń, a nie jako swój dom, staje się poszukującym siły. Tęskni za
nieprzemijalnością, za wiecznością, i cierpi z powodu oddalenia od Boga.
Tęsknota za domem i pragnienie samego dobra dręczą i popędzają go naprzód, w
poszukiwaniu tej siły. Musi on daremnie przemierzyć wiele dróg, musi zawiązać
wiele więzów i znowu je rozwiązać, aż pojmie, że tak naprawdę to musi szukać w
samym sobie. Człowiek jest do tej drogi doskonale wyposażony. Może pojąć, że
jedyne dobro jest w nim stale obecne, że iskra w nim jest szczególnie
odpowiednia do tego, aby w sposób pozytywny zareagować na impulsy siły
pochodzące z nieskończoności. Doświadcza on, że głęboko w nim pogrążony jest
atom, który może tę siłę przyjmować i odzwierciedlać. Powoli wzrasta w nim
świadomość, że iskra ta nie należy do jego osobowości ani do tego świata. W
człowieku wzrasta rozeznanie, że to nie on jako osobowość może zostać
uratowany, ale że jedynie musi żyć dla tego Innego. I zaczyna odsuwać się od
ciągłego zamętu, zaczyna tworzyć nowe wartości i stronić od projekcji
przeciwieństw. Uczy się coraz lepiej kierować się na nowo odkryty punkt
środkowy swojego postępowania w życiu i też żyje w całkowitym oddaniu dla atomu
iskry ducha. Im bardziej redukuje swoje aktywności i próby stwórcze, tym większa
jest w nim pewność, że to siła, jedyne dobro jest tym, co ofiarowuje mu
światło, poznanie i życie.
Zaczyna on żyć dla tej wiedzy i w ten sposób
przezwycięża dialektykę.
Jego pratęsknota była początkiem - jego oddanie i
pokora wobec tej siły były urzeczywistnieniem - jego postawa życiowa była
zezwoleniem ma działanie siły jedynego dobra w nim oraz zezwoleniem na
wszystko, co go spotkało. W jego postępowaniu odbijało się zrozumienie: Beze
mnie nie możecie nic uczynić. W ten sposób możemy rozpoznać, że w takim
człowieku następuje przewartościowanie wszystkich wartości. Rzeczywiście można
mówić o całkiem innym człowieku: stare przeminęło i - zrodzone z siły - stało
się nowe.
Realność ratunku
Ten
plan ratunkowy - zrealizowanie siły z innego obszaru życia - jest bardzo stary.
Towarzyszył on ludzkości w drodze przez materię, w świadomości-ja, i stwarzał i
podtrzymywał we wszystkich czasach nowe możliwości dla wszystkich tych, którzy
są do tego dojrzali.
Wychodząc z rozpoznania, że człowiek sam i przy
pomocy własnej siły nie może z powodzeniem iść tą drogą, zostały stworzone
stacje ratunkowe we wszystkich obszarach naszego kosmosu.
We wszystkich czasach tworzyły się na ziemi wspólnoty,
które podstawą swojego działania uczyniły tę siłę oraz misję ratunkową.
Możliwości ratunkowe sięgają stąd poprzez tamtą stronę aż przed tron Światła.
Nazywa się to braterstwo Braterstwem Światła. Także Uniwersalnym Braterstwem,
Zakonem Melchizedecha, Braterstwem Shamballa, żeby wymienić tylko kilka z jego
nazw. Celem jego były i są żniwa, zbawienie prawdziwego człowieka.
Metodą jest: pozwolić na rozpoznanie,
oczyszczenie, urzeczywistnienie i powrót do innego pola życiowego.
Plan ratunkowy w naszych czasach
Także
w naszych czasach do dyspozycji każdego poszukującego stoi cała siła
Uniwersalnego Braterstwa, gdy tylko pragnie on jedynego dobra i zdecyduje się -
popychany przez pragnienie wychodzące z iskry ducha - udać się w drogę. W Szkole
Duchowej Złotego Różokrzyża można znaleźć tę siłę, to światło jako narzędzie
Braterstwa. Szkoła Duchowa pokazuje kandydatowi drogę, natomiast kandydat
będzie musiał iść nią samemu krok za krokiem. Jest to droga, którą klasyczni
różokrzyżowcy wyrazili słowami:
Z Boga zrodzeni - otrzymanie wglądu.
Umarli w Jezusie - endura, śmierć "ja".
Odrodzeni przez Ducha Świętego - ukoronowanie transfiguracji.
Droga ta jest otwarta dla wszystkich
poszukujących, którzy szukują jedynego dobra, i stanowi ona dla świata i
ludzkości pomocne pole siły na początku ery Wodnika.
Misją i metodą Międzynarodowej Szkoły Różokrzyża
jest:
- wyłowienie z morza życia
dojrzałych ludzi,
- postawienie ich przed
procesem samopoznania,
- pozwolenie uczniom na
przeżycie endury,
a w wyniku tego nie tylko na przeprowadzenie oczyszczenia, lecz także
przygotowanie do ponownych narodzin duszy, które sprawią, że ostatecznie
kandydat będzie mógł przyjąć Uniwersalnego Ducha do swojego na nowo stworzonego
systemu.
Proces ten - Biblia mówi o ponownych narodzinach
z Wody i Ducha - nazywa się także wymianą osobowości albo transfiguracją.
Metoda jest sprawdzona:
Rozpoznanie: z Boga zrodzeni -
Oczyszczenie (endura): w Jezusie umarli -
Ponowne narodzenie: przez Ducha Świętego
odnowieni.
I tak rozpoznajemy, że żyjemy w czasach ratunku i
spełnienia. To, co ludzkości obwieszczano dawno temu, teraz znajduje swoje
urzeczywistnienie.
Czy będziemy mieli udział w tym wielkim dziele
ratunkowym?
Czy będziemy mogli pomagać przy zwożeniu żniw?
Chcemy uczestniczyć w tej misji i przyłączyć się
do zastępu uczniów, który w sile będzie realizował królestwo nie z tego świata.