SERCE JAKO DUCHOWE
SŁOŃCE
Teorie dotyczące związku
pomiędzy głową i sercem zmieniają się. Przez długi czas nauka zakładała, że
ciało kontrolowane jest wyłącznie przez sygnały pochodzące z mózgu. Współczesne
badania wykazują jednak, że serce także wysyła sygnały, nie tylko do głowy, ale
także do całego ciała.
Współczesna
nauka twierdzi, że serce nie jest wyłącznie mięśniem spełniającym funkcję
pompy. W świetle obecnego stanu wiedzy, choroby serca nie są związane przede
wszystkim z mechanicznym niedomaganiem owej pompy, tak jak twierdzono w starych
podręcznikach. Jedynie w czysto technicznym sensie serce można uważać za pompę.
Jeśli zużywa się ona, wtedy zużyte części można wymienić. Różne przypadki
operacji lub transplantacji serca dowodzą jednak, że zabiegi takie mogą
powodować dramatyczne i niewyjaśnione zmiany w psychice pacjenta. Przypadki te
dały impuls do ponownego rozpatrzenia istniejących koncepcji oraz do
poszukiwania nowych odpowiedzi. W rezultacie posiadamy teraz bardziej
całościowy obraz złożonych, przede wszystkim duchowych, właściwości serca.
Odkrycia te często były wspierane wiedzą wywodzącą się z duchowych tradycji
Wschodu i Zachodu, z systemów ezoterycznych, literatury mistycznej i różnych elementów
wciąż jeszcze żywych w każdym języku. W Konkordancji do Biblii pod hasłem
‘serce’ znajdujemy 340 odnośników. Dobry słownik zawiera kilka stron zwrotów i
przysłów odnoszących się do serca. I tak serce może bić, pulsować, walić jak
młot, drżeć, tęsknić, radować się, zamierać, płonąć, wahać się, upaść lub
pęknąć. Może być też gorące, miękkie, wierne, smutne, szczodre lub zimne; może
być z kamienia, może być również przepełnione dumą. Wszystkie emocje i uczucia,
jakich tylko może doświadczać człowiek, wiążą się z sercem.
Serce
jest najsilniejszym mięśniem ludzkiego ciała. Nie starzeje się, tak jak ma to
miejsce w przypadku innych mięśni. Może ulec chorobie, uszkodzeniu lub
osłabieniu, jednak same włókna mięśnia nie starzeją się. Zbudowane jest ono w
taki sposób, aby mogło wykonywać swą funkcję od naszego pierwszego aż do
ostatniego tchnienia.
Lewa
strona jest silniejsza niż prawa
Serce
składa się z dwóch części leżących obok siebie i oddzielonych od siebie
przegrodą. Każda z nich posiada swą własną energię, zadanie i funkcję. Każda z
tych części posiada górną komorę, w której gromadzi się krew, oraz dolną
komorę, do której krew wpływa. Z fizycznego punktu widzenia lewa strona jest
silniejsza niż prawa. Serce przepompowuje krew przez olbrzymią sieć tętnic,
które, jeśliby ułożyć je w linii prostej, liczyłyby łącznie kilka tysięcy
kilometrów. Lewa połowa serca wtłacza krew w naczynia krwionośne z taką siłą,
że pompowana pod podobnym ciśnieniem woda wybiłaby na wysokość dwóch metrów. Z
kolei prawa strona serca przede wszystkim reguluje obieg krwi do płuc. Odbywa
się to pod ciśnieniem, które wodę wyniosłoby na wysokość trzydziestu
centymetrów w górę.
Energia
jest INFORMACJĄ
W
owym nadzwyczaj godnym uwagi, bezustannym rytmie skurczy i rozkurczy serce
dostarcza człowiekowi energii na całe życie. W dzisiejszych czasach energia
jest słowem kluczowym. Wszystko wyraża się za pomocą energii, nawet najbardziej
stałe, zwarte formy są w swej najgłębszej istocie formami czystej energii.
Głęboko w swym środku jądro atomu zawiera
cząstki energii, które wiedzą dokładnie, jak się zachowywać i jak współpracować
z innymi cząstkami energii. W procesie tym odległość i czas są nieistotne.
Mówimy dziś, że energia jest informacją. Dzięki owej informacji mogą istnieć
stworzenia, przedmioty i procesy. Odnosi się to zarówno do pojedynczego atomu
jak i do całego spektrum widzialnego stworzenia, od jednokomórkowego organizmu
aż po Drogę Mleczną.
W
przeciwieństwie do wszystkich pozostałych części i komórek ciała, które
porozumiewają się ze sobą dzięki pewnego rodzaju sieci komunikacyjnej, komórki
serca zdolne są do przekazywania informacji bez korzystania ze środków
materialnych. Stąd czas i odległość nie grają tu roli. Komórki te są
siebie wzajemnie świadome, świadome swojej aktywności, bez potrzeby
posługiwania się przestrzenią i czasem. Zachowują się tak jak energia na
poziomie duszy duchowej, dla której ani czas, ani odległość, nie mają już
znaczenia.
Dzięki
zadziwiającym zdolnościom swych komórek serce jest również generatorem, w którym
bardzo wysoka energia przekształcana jest w niską, na przykład w energię
elektryczną, fizyczną lub mechaniczną. Energia jako informacja bez przerwy
wysyłana jest do wszystkich narządów i komórek.
Można
powiedzieć, że każda komórka ciała - a jest ich około 75 bilionów - dosłownie
kąpie się w energii serca. Każda komórka serca - tych jest natomiast wiele
milionów - posiada własny rytm uderzeń. Inne komórki nie mają tej własności.
Można również stwierdzić, że wszystkie części ciała wibrują, bo wszystko jest
energią. Ale rytm uderzeń każdej z komórek serca jest wyjątkowy i niepowtarzalny.
Każda z milionów komórek serca tętni w zgodzie z pozostałymi w niekończącej
się, subtelnej rozmowie. Razem tworzy to niepowtarzalny rytm pracy całego
serca. Przypomina to orkiestrę liczącą miliony muzyków wykonujących niepojętą
rytmiczną symfonię, dzięki której tajemnica życia staje się widzialna i
słyszalna.
„WSŁUCHUJCIE
SIĘ W UDERZENIA WASZYCH SERC W BEZSENNE NOCE!”
Każde
uderzenie serca jest czymś dużo, dużo więcej niż tylko pulsacyjnym ruchem. Jest
zagadką zarówno na poziomie materialnym, jak i duchowym, jest tajemnicą
urzeczywistniającą cud ducha. Niezależne od czasu, przestrzeni i odległości,
ludzkie serce jest najsilniejszym, a jednak również najsubtelniejszym i najcichszym
wysłannikiem boskiej egzystencji.
My,
ludzie, nosimy w sobie jądro zawierające cały plan rozwoju naszej boskiej
istoty. Profesor
A. H. de Hartog (1869-1938) w swoim Objawieniu Jana (Oppenbaring van
Johannes) (1935) mówi:
„Z każdym uderzeniem serca
On, Ten Wieczny, puka do drzwi serca, do komnaty serca, także tych, którzy są
letniego serca. Wieczna Miłość w milionach uderzeń serca błagalnie zwracać się
będzie także do nich. Wy, letni, którzy czytacie te słowa, wsłuchujcie się w
uderzenia waszych serc w bezsenne noce! Gdyż każde uderzenie serca to głos
Boga, który pragnie być usłyszany.”
Boska energia życiowa,
znana również jako ‘prana’ lub ‘pierwotna prana’, poetycko określana bywa
mianem ‘wszechobecnego złota’. Dlatego też moglibyśmy nawet powiedzieć, że
serce, z powodu własności swych komórek, jest także najbardziej podobne do
prany. Jest organem najbardziej spokrewnionym z pierwotną energią życia.
Światło
5000 Słońc
Pole elektromagnetyczne
serca jest pięć tysięcy razy silniejsze od pola elektromagnetycznego mózgu.
Mówi się, że gdyby było ono widoczne, to pole elektromagnetyczne mózgu
optycznie przypominałoby słońce na bezchmurnym niebie. Natomiast pole
elektromagnetyczne serca, mierzone aparaturą medyczną o dużej czułości jest,
jak się przyjmuje, pięć tysięcy razy silniejsze. Serce skrywa w sobie zagadki,
których myśl ludzka nie jest w stanie przeniknąć.
Serce
niesie w sobie tajemnicę pulsującej energii i światła. Jego komórki dostrojone
są do energii przenikającej czas i przestrzeń. Z każdym jego uderzeniem
rodzi się w nas kosmiczna siła Chrystusowa. Wspaniała symfonia, słyszalna jako
bicie serca, jest przesłaniem płynącym z głębi świetlistej, kosmicznej,
życiowej energii. Ta kosmiczna energia jest siłą światła dającą sercu impuls
pobudzający jego bicie. Z owego impulsu bierze się pulsacja tego niezwykłego
organu.
Misterium
staje się jeszcze głębsze, gdy uświadomimy sobie, że serce samo w sobie posiada
coś z energii światła. Boskie światło jest niewidzialne, wszechobecne i nie
dotyczą go ograniczenia czasu i przestrzeni. Energia ta może zostać
opisana precyzyjnie z chwilą, gdy przejawia się w granicach czasu
i przestrzeni. Jednak w spektrum postrzegalnym dla naszych śmiertelnych
zmysłów jest ona zaledwie skromnym odbiciem pierwotnej zasady i jedności. Jest
Chrystusem, który narodził się w sercu człowieka.
Około dwudziestego piątego
dnia ciąży ukształtowane już w embrionie serce zaczyna bić. Wykonuje około stu
tysięcy uderzeń dziennie, to jest około czterdziestu milionów rocznie. W ciągu
siedemdziesięciu lat daje to w przybliżeniu trzy biliony uderzeń. Moglibyśmy
zadać sobie teraz pytanie, czy ów głos serca nie dociera do nas choć raz w
ciągu całego naszego życia, czy nie słyszymy tego tajemniczego wezwania serca,
stukania do drzwi naszej egzystencji - choć jeden raz w życiu?
W
przeciwieństwie do innych organów naszego ciała, serce można w niezakłócony
sposób usłyszeć. Posiada swe własne brzmienie, tworzy wspaniałą symfonię życia,
dającą się odczuć w postaci pulsu w obrębie całego ciała. Pozostałe organy dają
o sobie znać dopiero w chwili, gdy ulegają jakiemuś uszkodzeniu. Serce
natomiast jest zauważalne zawsze. To także stanowi ważne przesłanie: serce
bezustannie świadczy o obecności światła.
Równowaga
jest koniecznym wymogiem
Serce
związane jest przede wszystkim z tożsamością człowieka, w sposób
zindywidualizowany nadaje koloryt jego życiu emocjonalnemu. Wyrażenia takie
jak: „Serce mówi mi” lub „Moje uczucia mówią mi” pokazują, że serce posiada swą
własną świadomość. Jeśli serce i głowa pozostają w równowadze, wtedy uczucia i
myśli mogą zostać harmonijnie przekształcone w podejmowane przez wolę decyzje i
w czyny. Osoba, która czyni coś z ‘serca’, jasno zdaje sobie sprawę z uczucia
popychającego ją do tego czynu i może to uczucie wyraźnie ukierunkować i wprowadzić
w czyn. Równowaga tego typu jest niezbędna dla utrzymania odpowiedniego
zdrowia. Pozwala energiom krążyć po całym systemie. Uczucia, myśli i czyny mogą
być wówczas we właściwy sposób koordynowane.
Serce
jest pompą, a więc organem aktywnym. Jako organ świadomości jest natomiast
dokładnie tego przeciwieństwem: jest zasadą negatywną, ‘pustą’ przestrzenią,
grotą. Zasada aktywna i pasywna spotykają się ze sobą w koncepcji ‘pustego
mięśnia’, jak fizjologicznie nazywa się serce.
„Gwiazda, W której Żyjemy”
Buddyści
nazywają serce „grotą Buddy”, z kolei chrześcijanie mówią o „stajence w
Betlejem”. Angelus Silesius starał się wyrazić to słowami: „Choćby Chrystus
tysiąc razy narodził się w betlejemskim żłobie, biada ci, jeśli się nie narodzi
w tobie.”
Aby
bliżej przyjrzeć się sercu jako jaskini lub grocie musimy ponownie odwołać się
do słońca. Słońce jest w układzie słonecznym centrum energii, światła, ciepła i
życia. Dlatego też często porównuje się je z sercem. Współcześni heliofizycy
Amerykanin Eugene Parker i Rosjanin Aleksander Ciszewski doszli do wniosku, do
którego doszło również już wielu innych przed nimi: żyjemy wewnątrz gwiazdy
zwanej słońcem. Badania dotyczące związku między rytmem słońca i rytmem
procesów zachodzących na ziemi prowadzą do nowego obrazu świata. Z ziemi słońce
wydaje nam się odległą gwiazdą, którą widać niczym okręt. Ale gdzie kończy się
słońce? Na widocznej krawędzi okrętu? Słońce jest rytmicznie pulsującym źródłem
energii, promieniującym źródłem ciepła i światła. Jego promienie sięgają
‘krańców’ systemu słonecznego i przenikają każde znajdujące się w jego obrębie
ciało. Dlatego też żyjemy w słońcu.
Z
powyższego helio-holistycznego obrazu świata powstała cała gałąź nauki zwana
obecnie heliobiologią. Heliobiolog bada zależności poszczególnych procesów
życiowych od tego wielkiego organizmu, jakim jest słońce. Tak więc potwierdza
on w sposób naukowy to, co dr Rudolf Steiner, Madame Bławacka i Max Heindel, a
także Jan van Rijckenborgh już zdołali przekazać ludzkości. Bez słońca żadne
życie na ziemi nie byłoby możliwe. Energia słoneczna wpływa m.in. na zjawiska
atmosferyczne, rytm wzrastania roślin, zachowanie się zwierząt, jak również,
wśród wielu innych zjawisk, na działania ludzkiego układu nerwowego, serce oraz
krew. Zależność ta oczywiście działa także w przeciwnym kierunku: słońce jako
żywy organizm jest zależne od impulsów płynących z jego środowiska.
Serce
jest rytmicznie pulsującym centrum posiadającym połączenie z wszystkimi
komórkami ciała. Poeta Christian Morgenstern podsumowuje to zdaniem: „Krew jest
słońcem.” Ciszewski w swoich badaniach łączy ze sobą dwie dziedziny: słońce
oraz ludzki układ krążenia. Według jego teorii, słońce nie jest sferycznym
ciałem niebieskim, ale raczej pustą przestrzenią zawierająca w sobie wszystkie
procesy życiowe na ziemi. W centrum owej pustej przestrzeni następują
nieustannie powtarzające się eksplozje energii. Plazma słoneczna potężnymi
falami wytryska w przestrzeń międzyplanetarną, aby następnie, wypełniwszy swą
misję, powrócić do serca słońca. Widzimy zatem, że w obrębie istoty ludzkiej
serce jest rzeczywiście odpowiednikiem słońca. W słońcu istnieją
niewyobrażalnie wielkie napięcia, przejawiające się w postaci burz ogniowych.
Podobnie rzecz ma się z ludzkim sercem. Ileż to bowiem razy serce stanowi
centrum szalejących burz emocji, uczuć i pasji?
Oprócz
postrzegalnego ciała słońca wraz z jego mierzalnym promieniowaniem
i energią istnieje jednak również słońce duchowe, zwane Wulkanem. Nie na
obrzeżach, a w centrum owego potężnego ciała istnieje również pewne pole
życiowe. Duchowe słońce obejmuje całość wszelkiego życia, czyli również serce
człowieka. W jego sercu znajduje się ognisko tego duchowego słońca. Tak jak
życie, które jesteśmy w stanie postrzegać, odżywiane jest przez widzialne
słońce, tak samo owo ognisko, duchowy atom w sercu, odżywiany jest duchową
energią wypływającą z Wulkana. I również, podobnie jak Wulkan stanowi duchowe
serce duchowego świata, tak samo atom iskry ducha jest duchowym sercem
człowieka.
W swym najwyższym aspekcie serce jest
nośnikiem świadomości. Świadomość jest aktywnością ‘negatywną’ (przyjmującą) w
swej najczystszej formie. Świadomość stanie się szersza i czystsza, jeśli będzie
neutralna, otwarta i przyjmująca. Posiada ona tę istotną właściwość, że dąży do
rozszerzania się. Jednocześnie posiada też swe ognisko, samoświadomość.
Świadomość pulsuje pomiędzy tymi dwoma biegunami, między swoim centrum oraz
jego rozszerzeniem. Serce nie jest zatem narządem wyizolowanym, wręcz
przeciwnie, raczej ogarnia całe ciało. Podobnie można by stwierdzić, że
świadomość ogarnia całość ludzkiej istoty. Każda komórka ciała zawiera cząstkę
całościowej świadomości organizmu. Ale siedzibą życia i świadomości jest serce.
W płodzie jest ono pierwszym elementem, który zaczyna naprawdę żyć, i również
przy śmierci jest ostatnim narządem, który umiera.
Życie
ukierunkowane do środka
Ludzie,
którzy doszli na swej drodze do innego postrzegania świata, odpowiednio
dostosowują do tego swoje życie. W praktyce dnia codziennego może to oznaczać,
że nie będą już żyć dośrodkowo, lecz odśrodkowo. W takiej sytuacji nasza
świadomość-ja nie jest już punktem wyjścia naszego myślenia, uczuć i
postępowania; znika ona, aby uczynić miejsce dla świadomości, która może służyć
jako dar i jako zwierciadło ducha. Wówczas główny akcent leży w postawie
życiowej skierowanej od środka na zewnątrz. Natura stanowi tu model: słońce nie
kończy się na krawędzi okrętu, a serce nie jest zamkniętą w sobie, pulsującą
maszyną. Czyż bowiem słońce nie świeci dla wszystkich?
‘Nowe
serce’ jest czymś wrodzonym każdemu człowiekowi. Zasadniczo wszyscy je w sobie
nosimy. Zachęca się nas jedynie do tego, abyśmy otworzyli się na tę nową
możliwość i poświęcili się procesowi odnowy poprzez wygaszenie w sobie ogniska
„ja” i przyzwolenie na to, aby wzeszło nasze wewnętrzne słońce.