ÿþ<!doctype html public "-//w3c//dtd html 4.0 transitional//en"> <html xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml" xml:lang="pl"> <head> <meta http-equiv="Content-type" content="text/html; charset=iso-8859-2" /> <meta name="description" content="ZBoty Ró|okrzy| naucza gnostycznego procesu odbudowy pierwotnej duszy w ka|dym czBowieku, który czuje nostalgi za swoj&plusmn; bosk&plusmn; Ojczyzn&plusmn;..." /> <meta name="keywords" content="SzkoBa Duchowa, ZBoty Ró|okrzy|, Gnoza, Midzynarodowa SzkoBa ZBotego Ró|okrzy|a, Ró|a i Krzy|, Rozekruis Pers, Transfiguracja, Chrystian Ró|okrzy|, Ezoteryka, Antoine Gadal, Braterswo Gnostyczne, &brvbar;wity Graal, Jezus Chrystus, Duch &brvbar;wity, Katarzy, Lao Tse, Bóg, Makrokosmos, Mikrokosmos, Reinkarnacja, Tao Te King, &brvbar;wi&plusmn;tynia, Braterstwo Powszechne, Odrodzenie, Dusza, Poszukuj&plusmn;cy, Ró|okrzy|, Nauka Powszechna, gnoza, gnostyczna, gnostycyzm, transfiguracja, ezoteryczny, makrokosmos, mikrokosmos, chrze&para;cijanstwo, alchemia, Graal, katarzy, kataryzm, reinkarnacja, duch, dusza, poszukuj&plusmn;cy, Spiritual School, Golden Rosycross, Gnosis, International School of the Golden Rosycross, Rose and Cross, Rozekruis Pers, Transfiguration, Christian Rosenkreuz, Esoteric, Antoine Gadal, Gnostic Brotherhood, Holy Grail, Jesus Christ, Holy Spirit, Cathars, Lao Tse, God, Macrocosm, Microcosm, Reincarnation, Tao Teh King, Tempel, Universal Brotherhood, Rebirth, Soul, Seeker, Rosycross, Universal Doctrine, gnosis, gnostic, gnosticism, transfiguration, esoteric, macrocosmos, microcosmos, christianism, alchemy, Graal, cathare, catharism, reincarnation, spirit, soul, seeker" /> <meta name="author" content="Lectorium Rosicrucianum" /> <meta name="Language" content="pl" /> <title></title> <style type="text/css"> body { font-size: 12.0pt; font-family: Book Antiqua; font-weight: normal; background: #ffffff; margin: 0px; margin-top: 0px; margin-left: 0px; } #kontener { width: 97%; margin: 10px auto; } #lewaKolumna { float: left; margin: 5px 5px 5px 5px; width: 109px; margin: 0; padding: 5px; padding-bottom: 32767px; margin-bottom: -32767px; height: auto; } #prawaKolumna { margin: 5px 5px 5px 5px; margin-left: 120px; } #menuBoczne { width: 109px; background-color: #D5F9F7; vertical-align: middle; margin: 0; padding: 0px; padding-bottom: 32767px; margin-bottom: -32767px; height: auto; } #logo { border: none 0px Background; margin: 10px 10px 0px 0px; } #menuGorne { margin: 10px 10px 0px 0px; } #tytulStrony { width: 100%; background-color: #D5F9F7; font-family: Book Antiqua; margin: 0px 10px 0px 0px; } #sekcjaGlowna { margin: 10px 10px 0px 0px; } #stopka { font-family: Book Antiqua; font-size: 12; text-align: center; clear: both; font-size: smaller; margin: 0; padding: .5em; } .podpis { font-family: Book Antiqua; font-size: 10pt; font-weight: normal; color: #000000; text-align: left; } .RamkaTytul { font-family: Book Antiqua; font-size: 10pt; font-weight: normal; color: #000000; text-align: left; } .RamkaTekst1 { font-family: Book Antiqua; font-size: 10pt; font-weight: normal; color: #000000; text-align: left; font-style: italic; } .RamkaTekst2 { font-family: Book Antiqua; font-size: 10pt; font-weight: normal; color: #000000; text-align: left; } .MenuGorneElementImg { margin-bottom: 7px; border: none 0px Background; } .MenuBoczneElementImg { margin-bottom: 13px; border: none 0px Background; } .LogoElementImg { border: none 0px Background; } .tytulArtykulu { font-size: 16pt; font-weight: bold; margin-bottom: 20px; } .podtytul { margin-bottom: 12px; font-weight: bold; font-size: 16px; margin-top: 12px; } .motto { font-style: italic; } .akapit { text-indent: 1.0cm; margin: 0cm; margin-bottom: .0001px; text-align: justify; } .podrozdzial { margin-top: 1cm; margin-bottom: 0.5cm; } .elementZrodla { margin-top: 1cm; margin-bottom: 0.5cm; } .podrozdzialSzaryItalic { display: block; float: rigtht; margin: 10px 5px 10px 10px; font-size: 14px; background-color: #DDDDDD; padding-top: 6pt; padding-right: 9pt; padding-bottom: 6pt; padding-left: 9pt; width: inherit; } .rysunekPoPrawej { float: right; margin: 10px 5px 10px 10px; } .rysunekPoLewej { float: left; margin: 5px 10px 10px 10px; } .rysunekCentralnie { float: none; text-align: center; margin: 5px 10px 10px 10px; } .podpisPodRysunkiem { font-size: 10pt; margin-top: 10px; padding: 1px 4px 1px 4px; border: 1px solid #555; margin-left: 110px;width:inherit;} .wyodbrebnionyTekstPoPrawej { float: right; margin: 10px 5px 10px 10px; font-size: 14px; background-color: #DDDDDD; width: 330px; padding: 6pt 9pt 6pt 9pt; font-style: italic; } .wyodbrebnionyTekstPoLewej { float: left; margin: 5px 10px 10px 5px; font-size: 14px; background-color: #DDDDDD; width: 330px; padding: 6pt 9pt 6pt 9pt; font-style: italic; } .wyodbrebnionyTekst { margin: 10px 5px 10px 10px; font-size: 16px; padding: 6pt 9pt 6pt 9pt; font-style: italic; } .przypisy { } .przypisyNumer { } .przyciskWcisniety { } .wyroznienieItalic { font-style: italic; } </style> </head> <body id="pentagram_template"> <div id="kontener"> <div id="lewaKolumna"> <div id="menuBoczne"> <br /> <br /> <p> <a href="../po_rkp_01.htm"> <img src="../pl/przyciski/wydawnictwo1.gif" alt="Wydawnictwo" class="MenuBoczneElementImg"></a> <a href="../po_rkp_02.htm"> <img src="../pl/przyciski/ksiazki1.gif" alt="Ksi|ki" class="MenuBoczneElementImg"></a> <a href="pentagram.htm"> <img src="../pl/przyciski/artykuly2.gif" alt="ArtykuBy" class="MenuBoczneElementImg"></a> <a href="../po_rkp_04.htm"> <img src="../pl/przyciski/informacja1.gif" alt="Informacje" class="MenuBoczneElementImg"></a> <a href="tematy.htm"> <img src="../pl/przyciski/tematy-1.gif" alt="Tematy" class="MenuBoczneElementImg"></a> </p> <br /> <br /> </div> <!--menu boczne--> </div> <!--lewa kolumna--> <div id="prawaKolumna"> <div id="logo"> <a href="../index.htm"> <img src="../pl/obrazki/combi2.jpg" alt="Lectorium Rosicrucianum" height="49" width="462" class="LogoElementImg"></a> </div> <div id="menuGorne"> <a href="../index.htm"> <img src="../pl/przyciski/lr1.gif" alt="Lectorium Rosicrucianum" class="MenuGorneElementImg"></a> <a href="../po_rkp_01.htm"> <img src="../pl/przyciski/rozekruispers2.gif" alt="Rosekruis Pers" class="MenuGorneElementImg"></a> <a href="../pl/act_01.htm"> <img src="../pl/przyciski/aktywnosc1.gif" alt="Aktywno&para;ci" class="MenuGorneElementImg"></a> </div> <div id="tytulStrony"> TEKSTY -&gt; <a href="pentagram.htm">PENTAGRAMY</a> -&gt; &#8222;DLACZEGO JESTEM RÓ{OKRZY{OWCEM?&#8221; &nbsp; </div> <div id="sekcjaGlowna"> <!-- pocz&plusmn;tek tekstu --> <div class="tytulArtykulu"> &#8222;DLACZEGO JESTEM RÓ{OKRZY{OWCEM?&#8221;</div> <div class="motto"> (Przemowa J. van Rijckenborgha z okresu 1940-1945)<br /> Pytanie, które teraz stawiam jest bardzo bliskie mojemu sercu. ChciaBbym wam mianowicie wytBumaczy, chciaBbym wam wyja[ni, dlaczego jestem Ró|okrzy|owcem. Rozumiem to tak: czBowiek nie jest Ró|okrzy|owcem na mocy swego przystpienia do zachodniej szkoBy misteriów, nie staje si nim tak|e poprzez czBonkostwo w Lectorium Rosicrucianum. Nie, czBowiek jest Ró|okrzy|owcem z racji pewnego stanu swej fizyczno[ci, duszy oraz ducha. </div> <br /> <div class="rysunekPoPrawej"> <img src="img/img56_01_01.gif" alt="" /> </div> <!--rysunek--> <div class="akapit"> CzBowiek mo|e by [wiadomy tego stanu lub nie, czBowiek mo|e po[wica si takiej czy innej pracy ezoterycznej lub nie; ale to wewntrzne warunki, wewntrzny stan okre[la jego &#8222;by&#8221; albo &#8222;nie by&#8221;. O tym chciaBbym z wami mówi: o fizycznym, o dotyczcym duszy oraz o duchowym stanie prawdziwego Ró|okrzy|owca. O stanie tych, którzy na mocy swej istoty, w jaki[ sposób zostali dotknici polem siBy zachodnich misteriów lub przynajmniej mog si do tego nadawa. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> Czuj si ponaglany do tej dyskusji, poniewa| mo|e ona nas tak wiele nauczy; poniewa| mo|e rzuci tyle [wiatBa na ró|ne sprawy; poniewa| mo|e ona doskonale wyja[ni, niekiedy tak trudne do zrozumienia dziaBania wielu ludzi; poniewa| mo|e ona nam pozwoli zrozumie wiele cierpienia. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> W tym [wiecie istnieje bezgraniczne nieszcz[cie, nieszcz[cie niezbdne w tej naturze. I trzeba uwa|a to za uwalniajce, kiedy czBowiek zaczyna rozumie to nieszcz[cie, jego przyczyny i struktur linii siB, tak|e w tym nieszcz[ciu i przez to nieszcz[cie mo|e odnalez wewntrzny pokój; tak|e przez to nieszcz[cie mo|e przebi si do ZwiatBa. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> Dlaczego jestem Ró|okrzy|owcem? Pytanie to zrodziBo si ze smutku i z gBbokiej rozpaczy. Pytanie to nie jest zagadnieniem wybranym rozumowo, bez zwizku z |yciem, lecz wypBywa ono z gBbi mojej duszy. Pytanie to zrodziBo si z krwi i Bez. Jest ono przedmiotem nieustannych rozwa|aD po wielu latach walki. </div> <!--akapit--> <div class="podtytul"> PRZYCZYNY SIGAJ NIESKOCCZENIE GABIEJ</div> <div class="akapit"> Pytanie to pojawiBo si z wypeBnionym |arem uczuciem, kiedy staBo si dla mnie jasne, |e prawdy i siBy, które przyniosBy mi najwy|sze szcz[cie, najgBbsz duchow rado[ i przemo|ne wzruszenie, dla innych byBy niczym, przez innych byBy deptane niczym [mieci, szmaty. Kiedy zastanawiaBem si nad faktem, |e to, co sprawiaBo, |e niemiaBem z wdziczno[ci, innych prowadziBo do zBo[ci, agresji i ranicego dziaBania. Mo|ecie powiedzie: paDskie do[wiadczenia s skutkiem dziaBaD klasycznego czarnego wroga, który rzuca niezliczone przeszkody na [cie|ce wszystkich dzieci ZwiatBa, wszystkich sBu|ebników Chrystusa. Wroga, który atakuje wszystkich poszukujcych ZwiatBa wewntrz i na zewntrz systemu mikrokosmicznego oraz wykorzystuje krewnych i przyjacióB, aby uniemo|liwi prac w sBu|bie Hierofantów Chrystusowych. Jest to prawda, lecz jedynie prawda poBowiczna. Przyczyny tego straszliwego podziaBu sigaj znacznie gBbiej i, aby móc zgBbi te przyczyny w ich atramentowo czarnej otchBani, musimy zacz szuka u zarania ludzkiej historii w lucyferycznym Badzie natury. Dlatego odwoBuj si do pierwszej ksigi Moj|esza, pierwszej ksigi Biblii, aby[my, w kontek[cie tego, co jest tam przedstawione, mogli znalez odpowiedz na pytanie: &#8222;Dlaczego jestem Ró|okrzy|owcem?&#8221; W Ksidze Rodzaju 4 czytamy, co nastpuje: <br /> <span class="wyroznienieItalic">&#8222;Adam obcowaB z |on swoj Ew, a ta poczBa i urodziBa Kaina. Wtedy rzekBa: WydaBam na [wiat m|czyzn z pomoc Pana. Potem urodziBa jeszcze brata jego Abla. Abel byB pasterzem trzód, a Kain uprawiaB rol. Po niejakim czasie Kain zBo|yB Panu ofiar z plonów rolnych; Abel tak|e zBo|yB ofiar z pierworodnych trzody swojej i z tBuszczu ich. A Pan wejrzaB na Abla i na jego ofiar. Ale na Kaina i na jego ofiar nie wejrzaB; wtedy Kain rozgniewaB si bardzo i zaspiBo si jego oblicze. I rzekB Pan do Kaina: Czemu si gniewasz i czemu zaspiBo si twoje oblicze? Wszak byBoby pogodne, gdyby[ czyniB dobrze, a je[li nie bdziesz czyniB dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi ci, lecz ty masz nad nim panowa. Potem rzekB Kain do brata swego Abla: Wyjdzmy na pole! A gdy byli na polu, rzuciB si Kain na brata swego Abla i zabiB go. Wtedy rzekB Pan do Kaina: Gdzie jest brat twój Abel? A on odpowiedziaB: Nie wiem. Czy| jestem stró|em brata mego? I rzekB: Có|e[ to uczyniB? GBos krwi brata twego woBa do mnie z ziemi. Bdz wic teraz przeklty na ziemi, która rozwarBa paszcz swoj, aby przyj z rki twojej krew brata twego. Gdy bdziesz uprawiaB rol, nie da ci ju| plonu swego. Bdziesz tuBaczem i wdrowcem na ziemi. Wtedy Kain rzekB do Pana: Zbyt wielka jest wina moja, by mo|na mi j odpu[ci. Oto dzi[ wypdzasz mnie z tej ziemi i musz ukry si przed obliczem twoim. Bd tuBaczem i wdrowcem na ziemi, a ka|dy, kto mnie spotka, zabije mnie. I rzekB Pan do niego: Nie! Ktokolwiek by zabiB Kaina, siedmiokrotn pomst poniesie. PoBo|yB te| Pan na Kainie znak, aby go nikt nie zabijaB, kto go spotka. I odszedB Kain sprzed oblicza Pana, i zamieszkaB w ziemi Nod, na wschód od Edenu. I obcowaB Kain z |on swoj, a ta poczBa i urodziBa Henocha. Potem zbudowaB miasto i nazwaB je imieniem syna swego: Henoch&#8221;.</span> </div> <!--akapit--> <div class="podtytul"> PRZENIESIENI DO INNEGO STANU ZWIADOMOZCI</div> <div class="akapit"> Kiedy w rajskim Badzie siBy lucyferyczne z elementu [wiatBa zaatakowaBy ludzko[, dalsze objawienie naszej fali |yciowej nie mogBo ju| by kontynuowane w tamtych warunkach. NiebezpieczeDstwa zagra|ajce kosmosowi, [wiatu i ludzko[ci, pochodzce od nie[witych duchów [wiatBa, staBy si zbyt wielkie. Dlatego te istoty z naszej fali |yciowej, które ju| wyraziBy si w rajskim Badzie, zostaBy pod wzgldem rozumowo-moralnej [wiadomo[ci wycofane z elementu [wiatBa i przeniesione do stanu [wiadomo[ci odpowiadajcego kosmicznemu elementowi |ywej wody. Aby zrozumie, co to oznacza, powinni[my porówna ze sob pierwotne elementy co do ich istoty i aktywno[ci. W Boskim Badzie ludzko[, pod wzgldem swojej [wiadomo[ci rozumowo-moralnej, pracowaBa z elementem ognia. Oznacza to, |e ludzki promieD dziaBania, co do woli, mdro[ci i aktywno[ci, byB niezmierzony, |e ludzkie moce byBy nieograniczone, i |e czBowiek demonstrowaB sw praktyczn siB i ekspansywno[ niczym mBody bóg. Ludzka forma ducha przeszywaBa wszech[wiat niczym bByskawica. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> W rajskim Badzie ludzko[, wedBug swej [wiadomo[ci rozumowo-moralnej, pracowaBa z elementem [wiatBa. Oznacza to, |e promieD dziaBania czBowieka, co do woli, mdro[ci i aktywno[ci, zostaB znacznie ograniczony w porównaniu z Badem Boskim. Jego wcze[niejsze dynamiczne, wszechobejmujce duchowe siBy zostaBy powa|nie ograniczone i utajone. Pomimo to, w rajskim Badzie ludzko[ |yBa we wspaniaBej wielko[ci duszy. Dziki promieniujcej, ogrzewajcej, przenikajcej wszystko sile kosmicznego elementu [wiatBa powstaBa tam wspaniaBa hierarchiczna wspólnota wielu wzniosBych fal |yciowych. ArchanioBowie, AnioBowie, Moce i Trony, stali tam twarz w twarz z ludzko[ci. Wszyscy wspóBbrzmieli w niebiaDskim chórze duchów, ku chwale Boga. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> Jednak|e, kiedy ten chór duchów, ta wzniosBa, nadnormalna wspóBpraca hierarchii zostaBa ponownie zaburzona przez siBy lucyferyczne, mBoda ludzko[, by j ochroni, poBczona zostaBa, pod wzgldem rozumowo-moralnej [wiadomo[ci z elementem |ywej wody. CzBowiek pochBonity zostaB przez ograniczenia materii. Nie byB ju| obywatelem wszech[wiata, wedBug elementu ognia; nie byB ju| tak|e obywatelem planetarnego kosmosu, wedBug elementu [wiatBa; staB si mieszkaDcem ziemi. Granice miejsca jego pobytu nakre[lone zostaBy przez elementy wody, powietrza i ziemi. ZostaB on zaprowadzony do samotnego, nieuprawnego obszaru, aby lucyferyczne istoty, które w owym czasie staraBy si pojma element [wiatBa nie wyrzdziBy mu krzywdy; a tak|e dlatego, aby pózniej, gdyby nie[wito[ zdobyBa nad nim wBadz, nie przeniósB nie[witych procesów rozwojowych i siB do wszystkich [wiatów. Wtrcony zostaB do wizienia, do czasu, gdy bdzie mógB by z niego uwolniony. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> To wBa[nie byBo do[wiadczeniem ludzko[ci, kiedy nastpiBy owe dramatyczne wydarzenia opisane w opowie[ci z Ksigi Rodzaju przytoczonej powy|ej. Wcze[niej wyja[niaBem ju|, |e emanacja ludzkich iskier Boga z istoty Boga nie powinna by sprowadzana do jednego punktu w czasie. Ta boska emanacja dokonywana jest falami, grupami. Std liczba istot nale|cych do jednego boskiego planu nie powinna by rozumiana, jako [ci[le ustalona caBo[. Liczba ta mogBa si powiksza w stopniu, w jakim ju| wypromieniowane istoty realizowaBy boski plan w jego cudownej czysto[ci. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> Kiedy ludzko[ dotarBa do granic elementu |ywej wody, boska emanacja trwaBa nadal, tak aby, po pierwsze, plan Pana zostaB wypeBniony oraz aby czBowiek, przez zstpienie nowego duchowego jdra, zostaB ponownie pobudzony do |ycia. Musimy tak|e wzi pod uwag fakt, |e zarówno w Badzie Boskim, jak i w Badzie rajskim pewne ludzkie istoty zostaBy pozostawione, jako |e nie byBy one naruszone przez lucyferyczn zdrad. Cz[ tych grup, by sBu|y wielkiemu dzieBu, poddaBa si ziemskim narodzinom; inna cz[ utworzyBa ludzk hierarchi istot, które nie miaBy udziaBu w upadku, tak zwany Zakon Melchizedecha. </div> <!--akapit--> <div class="podtytul"> POJAWIAY SI DWA LUDZKIE TYPY</div> <div class="akapit"> I tak w[ród ludzko[ci, która staBa si &#8222;z Ziemi&#8221;, ziemska, poprzez narodziny pojawiBy si w nowym |yciu dwa wyraznie rozpoznawalne ludzkie typy: czBowiek Kainowy i czBowiek Ablowy. Co to byBy za typy? Kain byB oraz jest czBowiekiem, u którego akcent poBo|ony jest na [wiadomo[ duchow, czBowiekiem, który przede wszystkim odczuwa zwizek z elementem ognia. Abel byB i jest czBowiekiem, u którego nacisk poBo|ony jest na [wiadomo[ duszy, czBowiekiem, który przede wszystkim odczuwa zwizek z elementem [wiatBa. Przyczyn tego rozró|nienia mo|na si cz[ciowo doszukiwa w fakcie, |e czBowiek Kainowy nie zostaB, lub te| zostaB jedynie cz[ciowo, wprowadzony do rajskiego Badu i nie poznaB wagi [wiadomo[ci duszy. Z drugiej strony, przyczyn tych powinni[my szuka w boskim zrzdzeniu, aby czBowiek, w ziemskich granicach, nigdy nie zapomniaB ani o duchowej [wiadomo[ci, ani te| o [wiadomo[ci duszy, i aby ostatecznie, poprzez niepokoje powstajce pomidzy tymi dwoma ludzkimi typami, odnalazB wiodc w gór [cie|k. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> CzBowiek Kainowy jest w rezultacie budzcym groz, dynamicznym, ognistym pionierem, [wiadomym swych duchowych siB i d|cym do ich dalszego rozwoju. CzBowiek Kainowy jest bardzo bliski temu wielkiemu czBowiekowi, który niegdy[, jako mocarz, wyra|aB si w Boskim Badzie. Dlatego Ewa, kiedy ze swej krwi wydaje na [wiat Kaina, mówi: &#8222;Oto urodziBam czBowieka, Pana&#8221;. Poniewa| w Ewie, tej matce [wiata, |yBo w postaci mglistego obrazu z przeszBo[ci wspomnienie Boskiego Badu. To wspomnienie w jej oczach urzeczywistniBo si w Kainie. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> CzBowiek Ablowy jest czBowiekiem peBnym duszy, peBnym miBo[ci, mistykiem. Nie niepokoi go zmierzch bogów. Nie odczuwa dr|enia wielkich, ukrytych siB. Nie zanurza on swych pi[ci w czarnej ziemi w drczcym go pragnieniu tworzenia, wyniesienia tej bezksztaBtnej formy do postaci piknej [wityni. Ablowy czBowiek wygrzewa si w promieniach [wiatBa swojej duszy. Marzy i [piewa w cieple boskiego oddechu [wiatBa. Czegó| jeszcze miaBby pragn? W jakim lepszym miejscu mógBby przebywa? Czy jego krew z ka|dym uderzeniem serca, nie mówi o boskiej miBo[ci? Có| obchodzi go budowanie [wiata? Czy| nie widzi przed sob owiec, które daj mu wszystko, czego potrzebuje do |ycia? Nie, nie jest on egoist. Jego dusza przepeBniona jest wdziczno[ci i jego pierwsz my[l jest zBo|enie z tej obfito[ci dzikczynnej ofiary Bogu. </div> <!--akapit--> <div class="podtytul"> ABEL WYCZUWAA BOGA, ALE KAIN ZNAA BOGA!</div> <div class="akapit"> I ofiara Kaina nie zostaje przyjta! ZakipiaB ze zBo[ci, jego oblicze odmieniBo si, jego twarz zachmurzyBa si z niepohamowanego |alu. Czy| zmierzch bogów nie pBynB w jego krwi? Abel odczuwaB Boga, ale on, Kain, znaB Boga. Jego ofiara [witowana byBa [wiadomie, z wntrza. Nie ofiarowywaB on tego, co otrzymaB. To przecie| mógBby zrobi ka|dy. Kain ofiarowywaB to, co sam stworzyB i zrobiB! Dlaczego Bóg nie przyjB tej ofiary? - wykrzyknB Kain do nieba. Dlaczego Bóg nie przyjB tego, co on zbudowaB? Dlaczego Bóg odrzuciB to, co wydobyB on z gBbi ziemi? Tego Kain nie wiedziaB! Potok uczu wytrciB go z równowagi. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> W tym psychologicznym momencie Bóg przemówiB do niego: <span class="wyroznienieItalic"> &#8222;Czemu si gniewasz i czemu odmieniBo si twoje oblicze? Wszak byBoby pogodne, gdyby[ czyniB dobrze, a je[li nie bdziesz czyniB dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi ci, lecz ty masz nad nim panowa&#8221;.</span> Ten ognisty czBowiek, mocarz, musi zrozumie, |e nie mo|na negowa duszy. Musi zrozumie, |e pomimo, i| jest on wikszy wedBug ducha, i| jest wszechobejmujcy i [wiadomy, to tak jak Abel musi by cichy, oddany i pobo|ny wedBug duszy, i w pokorze skBada rce w peBnym tsknoty uwielbieniu. Dlaczego? - pytamy. Czy| Kain nie ma serca, czy| Kain nie posiada |ycia duszy? Czy to, |e pragnie on zBo|y Bogu ofiar, ofiar z wntrza, nie dowodzi czego[ przeciwnego? Tak, z pewno[ci. Kain posiada |ycie duszy, lecz to |ycie duszy nie za[wiadcza o pobo|no[ci. SiBy krwi Kaina, jego popdy, jego stan umysBu, jego serce, kontrolowane s przez gBow. </div> <!--akapit--> <div class="podtytul"> POPRZEZ DUSZ MUSI ROZWIN SWEGO DUCH</div> <div class="akapit"> Aby zrozumie t trudno[, potrzeba nam ezoterycznej wiedzy. Zarówno u czBowieka Kainowego, jak i Ablowego zasadnicza [wiadomo[ |yciowa spoczywa w formie fizycznej. Podstawa [wiadomo[ci ka|dego czBowieka znaleziona mo|e by na ziemi i w tym, co ziemskie. Dlatego, z tej ziemskiej rzeczywisto[ci |ycia musi on poszukiwa Boga i odnalez Boga, poprzez doprowadzenie do peBnego rozwoju wspóBpracujcych cz[ci potrójnego ludzkiego objawienia. Oznacza to, |e boskie [cie|ki odnalezione mog by jedynie poprzez caBkowite, gBbokie poBczenie ducha, duszy i ciaBa, bez zaniedbania |adnego z tych aspektów.</div> <div class="akapit"> Odnalezienie boskich [cie|ek jest mo|liwe, staje si mo|liwe, poprzez zastosowanie wszystkich praw ducha, duszy i ciaBa. Dlatego to Kain nie powinien rozpoczyna od ducha, lecz od duszy. Poprzez dusz powinien rozwin swego ducha. Poprzez dusz dochodzi do emanacji [wiatBo dobiegajce od Ojca. To ZwiatBo, Chrystus, jest tym, który obja[nia nam Ojca. Bez [wiatBa duszy jako zasady prowadzcej, ognisty duch Kain jest nieposkromiony, porywczy, jest poszukujcym, a wic eksperymentujcym, tym, który ryzykuje wszystko, a przez to tym, który upada; jest czBowiekiem, który spada w otchBaD ze spalonymi skrzydBami. </div><!--akapit--> <div class="akapit"> Dlatego w naszej Szkole Duchowej dowiadujemy si i wiemy o tym, |e [cie|ka poszukujcych prawdziwego |ycia rozpoczyna si w sercu, w przybytku [wiatBa. W prawdziwej pobo|no[ci, bez ognistego wynoszenia si, powinni[my [wici nasz ofiar na oBtarzu przybytku serca i powinni[my bBaga tego, który jest ponad wszelkim czasem, aby byB lamp u naszych stóp. Tak, w prawdziwej pobo|no[ci, powinni[my asymilowa [wiatBo Chrystusa. Dopiero wtedy czBowiek Kainowy naprawd bdzie Kainem-posiadaczem. Gdy| poprzez [wiatBo obja[niony mu zostaje ogieD. Za po[rednictwem [wiatBa Chrystusa, ogieD w przybytku gBowy rozpalony zostaje przez samego Boga, i Bóg staje si przewodnikiem Kaina na drodze ku jego wielkiemu powoBaniu. Jedynie poprzez [wiatBo duszy mo|liwe jest prawdziwe boskie objawienie w przybytku gBowy. A bez boskiego objawienia, pomimo wszelkich swych duchowych wBa[ciwo[ci, Kain jest zagubiony, chaotyczny i z jednej strony rujnuje to, co z drugiej strony zbudowaB.  Je[li nie bdziesz czyniB dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi ci, lecz ty masz nad nim panowa. </div> <!--akapit--> <div class="podtytul"> ABEL Z NATURY JEST CZAOWIEKIEM DUSZY</div> <div class="akapit"> Trudno jest Kainowi nauczy si tej lekcji. Pobo|no[ mu nie odpowiada. Oddanie i spontaniczna, religijna ulegBo[ sprawiaj, |e staje si nerwowy i zawstydzony. Wewntrznie czuje si do tego zbyt wielki. Jest to dla niego zbyt dziecinne. Owszem, Kain pragnie zBo|y ofiar, lecz stojc wyprostowany, jak czBowiek majcy wBadz. Kain nigdy nie nauczyB si modli. {yje w zBudzeniu, w zBudzeniu wielko[ci, w zBudzeniu niezale|no[ci. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> To zBudzenie wzmaga jego gniew w stosunku do bardziej prymitywnego, naturalnego Abla, który nie napotyka problemów. Abel nie ma trudno[ci z tym, aby zacz od wBa[ciwej strony. Abel z natury jest czBowiekiem duszy. {yje on w [wietle i |yje z praw [wiatBa. Przeszkod dla Abla jest to, |e [wiatBo mu wystarcza, |e nie do[wiadcza tsknoty za ogniem. Dlatego Abel pozostaje dzieckiem i jego dalszy rozwój bdzie, by mo|e, niezwykle powolny, gdy| wisi nad nim niebezpieczeDstwo krystalizacji. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> Kain dobrze zdaje sobie z tego spraw i dlatego ma skBonno[, by nie przywizywa wagi do istoty duszy i by gardzi Ablow [wiadomo[ci duszy. Dlatego Kain decyduje si zaprzeczy swojej [wiadomo[ci duszy, wygna aktywno[ duszy ze swojej istoty, pokaza drzwi [wiatBu Chrystusa. Tak, w przypBywie zBo[ci, zabija swego wewntrznego Abla. Na boskie woBanie odpowiada: &#8222;Czy| jestem stró|em brata mego?&#8221;. Prawo duszy, aktywno[ duszy nie interesuje go. Nie jest on dzieckiem, jest czBowiekiem. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> Jednak|e czBowiek, który zabija [wiatBo duszy, staje si mroczny. Jego oczy ciemniej. Rolnik-mag, wykorzystujcy swe wy|sze zdolno[ci, gubi si w swym wBasnym chaosie. Rola, któr uprawia, nie przynosi ju| owoców. Lecz jego dynamiczny temperament domaga si owoców, pragnie on rezultatów i tak staje si niespokojnym uchodzc, przemierzajcym w swej ucieczce caB ziemi. Jej powstawanie, rozkwit i przemijanie budzi w nim nadziej, stymuluje jego energi, lecz potem ciska go w dóB midzy ruiny jego domku z kart. </div> <!--akapit--> <div class="podtytul"> W TEJ ROZPACZY BÓG WYCIGA KU NIEMU RK</div> <div class="akapit"> W tym smutku Kain |aBuje: &#8222;Zbyt wielka jest wina moja, by mo|na mi j byBo odpu[ci&#8221;. Nie widzi dla siebie mo|liwo[ci ratunku, uwa|a si za zbiega winnego morderstwa. W swym umy[le postrzega nadchodzc nienawi[ ludzi Ablowych, prze[ladowanie, którego bdzie musiaB obawia si od tego typu ludzi przez wieki. W jaki sposób bdzie mógB prze|y, czujc tak wielk win? Tym bardziej, |e nie mo|e on by jak Abel. Nawet teraz, kiedy odkryB, |e negacja duszy, brak prawdziwej pobo|no[ci jest przyczyn jego upadku, zdaje sobie tak|e jasno spraw z tego, |e nie bdzie w stanie posun si do negacji swej duchowej [wiadomo[ci. Aktywno[ ognia nie powstrzyma Kaina. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> W tej rozpaczy Bóg wyciga ku niemu rk. Wyznacza [cie|k rozwoju dla typu Kainowego oraz daje mu list |elazny na caB wieczno[. Zapewnia mu znak nietykalno[ci: &#8222;Ktokolwiek by zabiB Kaina, siedmiokrotn pomst poniesie. PoBo|yB te| Pan na Kainie znak, aby go nikt nie zabijaB, kto go spotka. I odszedB Kain sprzed oblicza Pana, i zamieszkaB w ziemi Nod, na wschód od Edenu&#8221;. Ta ziemia Nod, na wschód od Edenu, bezpo[rednio odnosi si do zmartwychwstania. Powinni[my widzie t ziemi Nod jako zmartwychwstanie duszy, które w peBni odpowiada wewntrznej duchowej naturze Kaina. Tu ogieD i [wiatBo doprowadzone zostaj do równowagi pod wzgldem ich praw i siB. Nowy stan duszy zostaje tu powoBany do |ycia przez Bask Boga. Stan duszy, który ofiarowuje duchowi peBn sposobno[ rozwoju jego siB. Dlatego jest napisane: &#8222;I obcowaB Kain z |on swoj, a ta poczBa i urodziBa Henocha. Potem zbudowaB miasto i nazwaB je imieniem syna swego: Henoch&#8221;. &#8216;Henoch&#8217; znaczy dosBownie &#8216;wtajemniczenie&#8217;. Kain osiga wtajemniczenie. To, czego szukaB w swych tysickrotnych, nieprzerwanych wysiBkach, lecz czego nigdy nie odnalazB, teraz zostaje mu ofiarowane. Odkrywa on [cie|k wiodc wzwy|. Podczas gdy Abel w swym stanie duszy wci| siedzi medytujc i wygrzewajc si w boskiej miBo[ci, Kain pod|a od siBy do siBy, ze znakiem nietykalno[ci w swej duszy. </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> Ten znak nietykalno[ci nie jest znakiem zewntrznym. Nie, jest to co[, co posiada on w swej krwi, stan krwi, który umo|liwia duchowi Kaina osignicie jego celu. Kain pragnie by niebiaDskim rewolucjonist. Bóg umo|liwia mu to. I tak, w swej chwale, Kain buduje miasto, miasto Henoch, miasto wtajemniczenia, pra-Christianopolis, lo| na dole, która pobByskuje w kierunku lo|y na wysoko[ci, w kierunku zakonu Melchizedecha, i wzywa j dynamicznym okrzykiem: &#8222;Przybdzcie i pomó|cie nam!&#8221; </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> Spójrzcie, we wszystkim widz jasno roz[wietlon odpowiedz na moje pytanie: &#8222;Dlaczego jestem Ró|okrzy|owcem?&#8221; Kto z wntrza, pod wzgldem ciaBa, duszy i ducha jest Ró|okrzy|owcem, odpowiada poni|szym wBa[ciwo[ciom: <ul style="margin-top:2px;"> <li>nale|y do typu Kainowego;</li> <li>posiada pot|ne wBa[ciwo[ci [wiadomo[ci le|ce w sferze duchowej;</li> <li>ma tendencj do ignorowania aspektów duszy i praw duszy, do naginania ich do swoich autorytarnych gustów, do gardzenia nimi ze wzgldu na swój stan i natur;</li> <li>ze wzgldu na swój stan krwi wykazuje wielkie zainteresowanie naukami humanistycznymi i bdzie asymilowaB duchowe dobra tych nauk jako nieodzowny pokarm;</li> <li>przez to cierpienie rozpozna swój bBd, morderstwo swej duszy. I oprócz nauk humanistycznych ustanowi ognisty ko[cióB Chrystusa, tak by dziki kontroli i aktywno[ci duszy, duchowy rozwój przyjB wBa[ciwy kierunek;</li> <li>w ten sposób, rozpalony przez Ducha Boga, umrze w Jezusie Panu w dobrowolnym poddaniu, tak |e odrodzony przez Ducha Zwitego, bdzie mógB pod|a przed oblicze Pana do ziemi Nod, na wschód od Edenu. To znaczy: przebudzony przez Ducha Zwitego w nowym stanie duszy, w caBkowitej harmonii z jego usposobieniem, narodzi si z niego Henoch, wtajemniczenie. Nie wtajemniczenie ofiarowane z góry! Wtajemniczenie narodzone z niego samego!</li> <li>I tak, ze swymi brami i siostrami pod wzgldem ducha, duszy i ciaBa, zbuduje miasto. Miasto Henoch, lo| na dole, która z mrocznego Bona ziemi, w imi Ojca i Syna i Ducha Zwitego, woBa do Hierofantów ZwiatBa: &#8222;Przybdzcie i pomó|cie nam!&#8221;</li> </ul> </div> <!--akapit--> <div class="akapit"> Jest to siedem cech charakterystycznych Ró|okrzy|owca. Przez wieki byB on prze[ladowany i ludzie próbowali go zabi. Jest on prze[ladowany i ludzie próbuj zniszczy jego dzieBo. Zcigaj go, lecz on otrzymuje pocieszenie. Zostaje ukrzy|owany, lecz jednak |yje. Bóg opatrzyB go znakiem, tak aby nikt go nie zabiB. Wszyscy, którzy przeciw niemu podejmuj dziaBania, pobici zostaj siedmiokrotnie, poniewa| pracuje on dla wielkiego Braterstwa ludzi. OdnalazB on i zdobyB ró| na krzy|u. </div> <!--akapit--> <div class="podtytul"> J. van Rijckenborgh</div> </div> <!--sekcjaGlowna--> </div> <!--prawa kolumna--> <div id="stopka"> <hr /> &copy; 1996-2008 <a href="mailto:info@zloty-rozokrzyz.org">Lectorium Rosicrucianum</a> </div> </div><!--kontener--> </body> </html>