ÿþ<!doctype html public "-//w3c//dtd html 4.0 transitional//en"> <html xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml" xml:lang="pl" > <head> <meta http-equiv="Content-type" content="text/html; charset=iso-8859-2"/> <meta name="description" content="ZBoty Ró|okrzy| naucza gnostycznego procesu odbudowy pierwotnej duszy w ka|dym czBowieku, który czuje nostalgi za swoj± bosk± Ojczyzn±..."/> <meta name="keywords" content="SzkoBa Duchowa, ZBoty Ró|okrzy|, Gnoza, Midzynarodowa SzkoBa ZBotego Ró|okrzy|a, Ró|a i Krzy|, Rozekruis Pers, Transfiguracja, Chrystian Ró|okrzy|, Ezoteryka, Antoine Gadal, Braterswo Gnostyczne, ¦wity Graal, Jezus Chrystus, Duch ¦wity, Katarzy, Lao Tse, Bóg, Makrokosmos, Mikrokosmos, Reinkarnacja, Tao Te King, ¦wi±tynia, Braterstwo Powszechne, Odrodzenie, Dusza, Poszukuj±cy, Ró|okrzy|, Nauka Powszechna, gnoza, gnostyczna, gnostycyzm, transfiguracja, ezoteryczny, makrokosmos, mikrokosmos, chrze¶cijanstwo, alchemia, Graal, katarzy, kataryzm, reinkarnacja, duch, dusza, poszukuj±cy, Spiritual School, Golden Rosycross, Gnosis, International School of the Golden Rosycross, Rose and Cross, Rozekruis Pers, Transfiguration, Christian Rosenkreuz, Esoteric, Antoine Gadal, Gnostic Brotherhood, Holy Grail, Jesus Christ, Holy Spirit, Cathars, Lao Tse, God, Macrocosm, Microcosm, Reincarnation, Tao Teh King, Tempel, Universal Brotherhood, Rebirth, Soul, Seeker, Rosycross, Universal Doctrine, gnosis, gnostic, gnosticism, transfiguration, esoteric, macrocosmos, microcosmos, christianism, alchemy, Graal, cathare, catharism, reincarnation, spirit, soul, seeker"/> <meta name="author" content="Lectorium Rosicrucianum"/> <meta name="Language" content="pl"/> <title>HISTORIA SI POWTARZA</title> <style type="text/css"> body { font-size:12.0pt; font-family:Book Antiqua; font-weight:normal; background: #ffffff; margin: 0px; margin-top: 0px; margin-left: 0px; } #kontener {width: 97%;margin: 10px auto;} #lewaKolumna {float:left; margin: 5px 5px 5px 5px; width: 109px} #prawaKolumna {margin: 5px 5px 5px 5px; margin-left: 120px;} #menuBoczne {width: 109px ; background-color:#D5F9F7; vertical-align:middle; height:100%} #logo {border:none 0px Background; margin: 10px 10px 0px 0px;} #menuGorne {margin: 10px 10px 0px 0px;} #tytulStrony {width:100%; background-color: #D5F9F7; font-family: Book Antiqua; margin: 0px 10px 0px 0px;} #sekcjaGlowna {margin: 10px 10px 0px 0px;} #stopka { font-family: Book Antiqua; font-size: 12; text-align:center; clear:both; font-size:smaller; margin: 0; padding: .5em;} .podpis { font-family: Book Antiqua; font-size: 10pt; font-weight : normal; color: #000000; text-align: left;} .RamkaTytul { font-family: Book Antiqua; font-size: 10pt; font-weight : normal; color: #000000; text-align: left; } .RamkaTekst1 { font-family: Book Antiqua; font-size: 10pt; font-weight : normal; color: #000000; text-align: left; font-style: italic;} .RamkaTekst2 { font-family: Book Antiqua; font-size: 10pt; font-weight : normal; color: #000000; text-align: left;} .MenuGorneElementImg {margin-bottom:7px;border:none 0px Background;} .MenuBoczneElementImg {margin-bottom:13px;border:none 0px Background;} .LogoElementImg {border:none 0px Background;} .tytulArtykulu {font-size:16pt; font-weight:bold; margin-bottom:20px;} .podtytul {margin-bottom:12px;font-weight:bold;font-size:16px} .motto {font-style:italic} .akapit {text-indent:1.0cm;margin:0cm;margin-bottom:.0001px; text-align:justify} .podrozdzial {margin-top:1cm;margin-bottom:0.5cm} .podrozdzialSzaryItalic {display:block;float:rigtht;margin: 10px 5px 10px 10px;font-size:14px;background-color:#DDDDDD; padding-top:6pt;padding-right:9pt;padding-bottom:6pt;padding-left:9pt;width:inherit;} .rysunekPoPrawej {float:right;margin: 10px 5px 10px 10px;} .rysunekPoLewej {float:right;margin: 5px 10px 10px 10px;} .rysunekCentralnie {float:none;text-align:center;margin: 5px 10px 10px 10px;} .podpisPodRysunkiem {font-size: 10pt;margin-top:10px; border: 1px solid #555;margin-left 10px;width: inherit;} .wyodbrebnionyTekstPoPrawej {float:rigtht;margin: 10px 5px 10px 10px;font-size:14px;background-color:#DDDDDD;width:330px; padding-top:6pt;padding-right:9pt;padding-bottom:6pt;padding-left:9pt;font-style:italic;} .wyodbrebnionyTekstPoLewej {float:left;margin: 5px 10px 10px 5px;font-size:14px;background-color:#DDDDDD;width:330px; padding-top:6pt;padding-right:9pt;padding-bottom:6pt;padding-left:9pt;font-style:italic;} </style> </head> <body id="pentagramy_template"> <div id="kontener"> <div id="lewaKolumna"> <div id="menuBoczne"> <br /><br /> <p> <a href="../po_rkp_01.htm"><img src="../pl/przyciski/wydawnictwo1.gif" alt="Wydawnictwo" class="MenuBoczneElementImg"></a> <a href="../po_rkp_02.htm"><img src="../pl/przyciski/ksiazki1.gif" alt="Ksi|ki" class="MenuBoczneElementImg"></a> <a href="pentagram.htm"><img src="../pl/przyciski/artykuly2.gif" alt="ArtykuBy" class="MenuBoczneElementImg"></a> <a href="../po_rkp_04.htm"><img src="../pl/przyciski/informacja1.gif" alt="Informacje" class="MenuBoczneElementImg"></a> <a href="tematy.htm"><img src="../pl/przyciski/tematy-1.gif" alt="Tematy" class="MenuBoczneElementImg"></a> </p> <br /><br /> </div ><!--menu boczne--> </div ><!--lewa kolumna--> <div id="prawaKolumna"> <div id="logo"> <a href="../index.htm"><img src="../pl/obrazki/combi2.jpg" alt="Lectorium Rosicrucianum" height="49" width="462" class="LogoElementImg"></a> </div> <div id="menuGorne"> <a href="../index.htm"><img src="../pl/przyciski/lr1.gif" alt="Lectorium Rosicrucianum" class="MenuGorneElementImg"></a> <a href="../po_rkp_01.htm"><img src="../pl/przyciski/rozekruispers2.gif" alt="Rosekruis Pers" class="MenuGorneElementImg"></a> <a href="../pl/act_01.htm"><img src="../pl/przyciski/aktywnosc1.gif" alt="Aktywno¶ci" class="MenuGorneElementImg"></a> </div> <div id="tytulStrony"> TEKSTY -> <a href="pentagram.htm">PENTAGRAMY</a> -> GNOZA JEST SAMA W SOBIE PROSTOT &nbsp; </div> <div id="sekcjaGlowna"> <!-- pocz±tek tekstu --> <div class="tytulArtykulu">GNOZA JEST SAMA W SOBIE PROSTOT</div> <div class="motto">Szczególnie dla mBodych ludzi wa|ne jest, aby do |ycia podchodzi z otwartymi oczami i aby rozpozna swe miejsce w tym [wiecie. Okre[lenie tego miejsca, tak wyraznie jak jest to mo|liwe, oznacza ju| wielki krok w kierunku uzdrowienia i uwolnienia. </div> <div class="podrozdzial"> <div class="akapit"> Ten, kto daje sobie rad z niesieniem [wiatBa w ciemno[ci i kto jest tak|e gotów obiektywnie oglda to, co w tym [wietle staje si widoczne, ma tak|e odwag niezbdn do tego, aby sta­n wobec faktów |ycia, bez prób zmieniania ich wedBug wBasnych upodobaD. Oto dlaczego powracamy do aktualnej sytuacji |yciowej, aby - bez ró|owych okularów  ja - rozwa|y kilka palcych pytaD stawianych przez po­szu­ku­jcego czBowieka. </div><!--akapit--> <div class="rysunekPoPrawej" style="width:473;"> <img src="img/img59_01_01.jpg" alt="MBodzi ludzie" style="width:473;" /> <div class="podpisPodRysunkiem">MBodzi ludzie koncentruj si. Egipt. Foto: Pentagram</div> </div><!--rysunek--> <div class="akapit">WspóBczesny czBowiek jest konfrontowany z pytaniami, które ju| od wieków nurtuj go i popychaj naprzód w jego poszukiwaniach. Obecnie pytaniom tym bardziej, ni| kiedy­kol­wiek przedtem towarzyszy nadmierna aktyw­no[ oraz wielki zamt. Na wszystko i dla ka|dego istnieje odpowiedz, wystawiana jakby na sprzeda| na corocznym jarmarku. Jak|e ekscytujce jest wymy[lanie odpowiedzi na te 1001 pytaD! Jest to emocjonujce i urozma­icone, móc tak po prostu mówi, co akurat [lina na jzyk przyniesie bez |adnych za­hamowaD, a czynic to przede wszystkim po­zostawia wszystko otwartym. Wtedy mówi si:  Dobrze, |e o tym pomówili[my . Dobrze jest szuka, ale lepiej jest nie  znalez . ByBoby to zbyt zobowizujce, poniewa|  znalezienie ozna­cza odpowiedzialno[, a któ| chce j po­nosi? W niedawnej audycji radiowej uzna­ny w Szwaj­carii filo­zof powiedziaB z re­zyg­nacj:  Musimy nie­ste­­ty rozpozna i wie­­dzie, |e nic nie wiemy... Tak, filozofia wBa­[ci­wie poniosBa kl­sk . Ju| od wie­ków zastp uczo­nych zajty byB rozszy­fro­wy­wa­niem cen­tral­nych problemów |y­cio­wych. Próbuj oni rozwiza za­gad­ki l udzko[ci i [wiata oraz zgB­bi plan le­|cy za nimi. </div><!--akapit--> <div class="akapit"> Mo|emy, scha­ra­kte­­ryzowa na­sze obe­c­ne czasy jako er, otwar­tych pytaD, po­niewa| ka|da od­po­wiedz podana przez uczonych daje pocz­tek nowym pytaniom. Nasz obecny czas chara­kteryzuje si eksplozj pytaD. Aby stwo­rzy pewien porzdek w tym zamcie, wspóB­cze[ni uczeni koncentruj si na takich py­taniach, jak: Czym jest [wiadomo[? Jak pra­cuje nasz mózg? Jak funkcjonuje siBa ci|ko[ci? Kiedy zaczBo si |ycie na Ziemi? Jak powstaBo u­niwersum? Czy istniej istoty pozaziemskie? Czy ewolucja przebiega rzeczywi[cie przypadkowo? Czy kiedykolwiek bdziemy |y wiecznie? </div><!--akapit--> <div class="akapit"> Bardzo trudne jest poszukiwanie prawdzi­wej odpowiedzi. Na czym powinni[my si skupi? Gdzie s staBe punkty orientacyjne? Gdzie jest nasza niezawodna zdolno[ roz­ró|niania? Gdzie znajdziemy wzór? </div><!--akapit--> </div><!--podrozdziaB--> <div class="podrozdzial"> <div class="podtytul">Zwiadomo[ maszyny?</div> <div class="akapit"> Dlatego nie jest dziwne, |e David Chalmers - dyrektor Centrum BadaD nad Zwiadomo[ci na Uniwersytecie w Arizonie - bada [wiado­mo[ komputera i nie robi |adnej ró|nicy midzy istot z ciaBa i krwi a istot z metalu, plastiku i elektrycznych poBczeD. Mówi on:  Je[li mo­|emy porozmawia z komputerem o wszy­stkim poczwszy od Kanta do Cham­pions League (Liga Mistrzów), to jaka jest wtedy ró|nica midzy [wiadomo[ci kompu­tera a [wiadomo[ci czBowieka? </div><!--akapit--> <div class="wyodbrebnionyTekstPoLewej"> Dlatego w rzeczywisto[ci istniej dwa stany |ycia, które zostaj poB­czone ze sob w pewnym momencie; jedno |ycie jest z ziemi, drugie z ciaBa sBonecznego. Teraz pytamy was:  Które z tych dwóch jest wa|niejsze? Odpo­wiedz nie jest trudna: oczywi[cie |ycie sBoneczne! Jednak|e oczywiste jest, |e jak dBugo te dwa |ycia s poBczone ze sob dla wielkiego celu, nie powinni[my mówi:  To nasze ziemskie |ycie nie ma |a­dne­go znaczenia; jest w ogóle bezu|ytecz­ne . Poniewa| nasze ziemskie |ycie musi wypeBni niezmiernie wa|ne zadanie w procesie, w którym dwóch musi sta si jednym. Jest wic jasne, |e od wczesnej mBodo[ci ziemski czBowiek musi przygotowa si do zadania dla tego Innego w nim, sBonecznej istoty ludzkiej. [...] A to jest mo|liwe tylko poprzez transfiguracj ziemskiego czBowieka, poprzez proces, w którym, jak mówi Biblia, ziemska istota ludzka nie musi umrze. Jak wiecie, tego w rzeczywisto[ci szukaj gorczkowo ludzie z krgów naukowych: odsunicia [mierci na tak dBugo jak to tylko mo­|liwe, a potem... kto wie... pewnego dnia... jej neutralizacja. Ale neutralizacja [mierci ziemskiej istoty ludzkiej byBa mo|liwa od niewy­obra­|alnie dBugiego czasu: poprzez transfiguracj! Proces transfiguracji powoduje, |e |ycie sBoneczne, lub inaczej mówic wieczno[, i ziemskie |ycie, to jest czas, staj si caBkowicie jedni. Wszystko tymczasowe mo|e by przyjte do wieczno[ci. (J.van Rijckenborgh, Catharose de Petri: Reveille!) </div> <div class="akapit"> Przy konwencjonalnym badaniu mózgu konfrontowani jeste[my ze 100 miliardami komórek, które komunikuj si ze sob przez ponad 100 bilionów poBczeD i 90.000 kilo­metrów  kabla . I w jaki sposób powinno si szuka pozaziemskich |ywych istot w uni­wersum z szacunkowo 70 tryliardami sBoDc (cyfra 7 z 22 zerami!)? Ktokolwiek zabiera si do poszukiwania pocztku |ycia na Ziemi, ten musi cofn si o trzy do czterech miliardów lat, a gdy jeszcze tak|e rozpatruje pocztek uniwersum, wtedy musi wzi pod uwag o­k­res okoBo 13,7 miliardów lat! </div> <div class="akapit"> Astronomowie, którzy bior pod lup siB ci|ko[ci, doszli do wniosku, |e zwykBa ma­teria stanowi zaledwie 4% masy wszech[wiata. Reszta zostaje zidentyfikowana jako tak zwana  ciemna materia , o której si nic nie wie. Za­tem ju| tylko na tej pBaszczyznie rozwa|aD mo|na sobie zada pytanie: Jaka jest warto[ teorii, która nie mo|e obja[ni 96% uni­wer­sum? </div> <div class="akapit"> Te wywody pokazuj wyraznie, jak naglce jest poszukiwanie odpowiedzi na najwa­|niej­sze i najistotniejsze pytania, a tak|e uwida­czniaj jak bardzo zBo|one i jednocze[nie ogra­niczone s sposoby obserwacji, zasady i me­tody stosowane przez czBowieka w tych po­szukiwaniach. To, |e to parcie jest obecne akurat dzisiaj, ma zwizek z elektroma­gne­tycznymi dziaBaniami i wpBywami ery Wo­dnika. Rok 2004 jest szczególnym rokiem, po­niewa| na niebie panuj praktycznie te same kosmiczne konstelacje jak przed 500 laty, w epoce Renesansu. Jak wskazuje nazwa, Re­nesans byB czasem, kiedy rodziBo si co[ no­wego. Jednak byB te| okresem peBnym znaków zapytania. </div> <div class="akapit"> To samo ma miejsce dzisiaj. Rok 2004 jest dobrym pocztkiem dla fundamentalnej odno­wy i przemiany. A zasadnicze pytania brzmi: Gdzie jest siBa postrzegania, przy pomocy której mo|na przekroczy wszystkie granice? Co jest tym organem postrzegania, który jest konieczny do uwolnienia? Jaki jest plan u­w­ol­nienia? I jak mo|e zosta urzeczywistnione uwolnienie? </div> </div><!--podrozdziaB--> <div class="podrozdzial"> <div class="podtytul">Inteligentne poszukiwanie</div> <div class="akapit"> Decydujce w tym poszukiwaniu jest, gdzie je zaczniemy, to znaczy z jakiej siBy postrzega­nia czerpiemy? Do jakiego po­tencjaBu od­kryw­czego podBczamy si? Czy wybieramy rozum w mózgu, czy te| wy­bie­ramy nasze centralne jdro duchowe? Mózg siga jedynie tak daleko jak intelektualne my­[lenie, czyli nie dalej ni| przestrzeD i czas. Filozofia SzkoBy Duchowej wychodzi od tego, |e iskra Ducha jest cz[ci wieczno[ci i jako taka mo|e wieczno[ ot­worzy. Jest to takie proste. Jednak|e czBowiek opiera poszukiwanie tajemnic |ycia na rozumie kierowanym przez mózg i nie zdaje sobie sprawy, |e poprzez ten wybór ogranicza zakres swoich dziaBaD i przez to poniesie klsk. Czy takie podej[cie nie jest niemdre? Uwolnienie i plan stojcy za nim mog sta si tak realne i jasne, tak aktualne, |e nie s gr umysBu czy wir­tualnymi obrazami, lecz wymiarem |ycia, któ­ry jest poBczony z prak­tyczn i mo|liw do przej[cia drog. Je[li wy, jako grupa mBo­dych uczniów, rozpoznajecie, gdzie zaczyna si wyzwolenie, jak mo|e by ono konty­nuowane i dokd prowadzi, to jako grupa jeste[cie wielk obietnic dla nadcho­dzcych czasów! </div> <div class="akapit"> Uwolnienie nie mo|e zosta przepro­wa­dzone filozoficznymi dyskusjami i niekoD­cz­cymi si rozmowami, nawet gdyby[my mobi­lizowali wszelkie dostpne sBowa, emocje i gesty. {adne sBowo, |aden dzwik, |aden obraz, |adne dziaBanie nie jest zdolne spro­wadzi uwolnienia do tego [wiata, ani nas do niego katapultowa. Chocia| próbuje si tego z coraz wiksz intensywno[ci. Pomy[lcie tylko o pewnym rodzaju muzyki, z którym konfrontuje si dzisiaj mBodych ludzi, która jest agresywnie prowokujca i przerazliwie gBo[na. </div> <div class="akapit"> WBa[nie za pomoc muzyki mo|na wpBy­wa na istoty ludzkie. Przy muzyce zostaj uaktywnione nie tylko o[rodki sBuchu i ruchu, lecz tak|e wszystkie centra odpowiedzialne za nauk, pami, uwag, kreatywno[ i emocje. Eksperymenty naukowe pokazaBy, |e muzyka mo|e nawet zmienia mózg. OznaczaBoby to, |e mózg jest plastyczny, |e daje si prze­ksztaBci. Czy mo|ecie sobie wyobrazi, co to znaczy? </div> </div><!--podrozdziaB--> <div class="podrozdzial"> <div class="podtytul">Wolny wymiar |ycia i wBa[ciwy zestaw instrumentów</div> <div class="rysunekPoLewej"> <img src="img/img59_01_03.jpg" alt="podpis rysunku" /> </div><!--rysunek--> <div class="akapit"> Std pilna konieczno[, |eby mo|liwie wcze­[nie takie fakty, zwizki i oddziaBywania rozpozna i przejrze. Wówczas mo|e roz­win si zrozumienie, otwarto[ i d|enie do takiego wymiaru |ycia, który jest wolny od tych ograniczajcych wpBywów. Dlatego Szko­Ba Duchowa ZBotego Ró|okrzy|a umieszcza w tym [wiecie rzeczywisto[, która wykracza daleko poza czas i przestrzeD i poza jak­kol­wiek pojmowaln aktywno[ czBowieka tej natury. SzkoBa Duchowa zajBa swoje miejsce w prdzie Gnozy, który jest czynny od czasu upadku ludzko[ci i nieustannie propaguje powszechne przesBanie wyzwolenia. Nie jest ona tylko wspólnot religijnych ludzi i nie posiada tylko pewnej filozofii. Reprezentuje ona wszystko, co Gnoza - to jest prawdziwa wiedza - zawiera. Ta wiedza jest sama w sobie prostot! </div> <div class="akapit"> Mo|e to brzmie nieco przesadnie. Jak co[ mo|e by proste, je[li [wiat i ludzko[ s tak zBo|one i skomplikowane, jak przedstawili[my to powy|ej? Dlaczego wic Mistrzowie SzkoBy napisali tak wiele ksi|ek na tak wiele ró|nych tematów? Dlaczego pada tak wiele sBów na odczytach, sBu|bach i konferencjach? </div> <div class="akapit"> Pomimo to jednak powtarzamy: wiedza, która jest Gnoz, jest sama w sobie prostot. I dodajemy: jest ona tak prosta, |e dziecko mo|e j zrozumie. </div> <div class="akapit"> Powodem, dla którego wszystko jawi si jako skomplikowane i prawie niepojmowalne, jest to, |e instrument, którego u|ywa oso­bo­wo[ naturalna do zdobycia wiedzy, jest faB­szywy. Narzdzia zmysBowe i zwykBy rozum, jako gBówne instrumenty postrzegania i roz­wa|ania czBowieka, s dostosowane tylko do zewntrznego zbierania wiadomo[ci; mog one co[ spostrzega i przetwarza zawsze tylko powierzchownie, tak|e je[li chodzi na przy­kBad o energi i centra siB w czBowieku. Nie mog one poj tego, co wszystko Bczy - idei i planu, które stoj za tym. </div> <div class="akapit"> Widzimy niezliczone gaBzie i li[cie drzewa, ale nie widzimy jego korzeni. Mo|na tak|e porówna funkcjonowanie zmysBów i rozumu do niszczarki do dokumentów. ZmysBy rozdra­bniaj caBo[ na tysic kawaBków, tak |e prze­sBanie jest ju| nieczytelne. Jak dBugo w ten sposób, mówic inaczej - gBow do przodu, idziemy przez |ycie, zbierajc informacje i mo|e te| jeszcze chcc si przebi przez [cian  ja , tak dBugo jest nieuniknione, |e kurz, który wznosimy, bdzie pozbawiaB nas oddechu. </div> </div><!--podrozdziaB--> <div class="podrozdzial"> <div class="podtytul"> Kiss </div> <div class="akapit"> W ró|norodno[ci rzeczy i zjawisk tego [wia­ta nikt nie mo|e w ten sposób rozwin skutecznej metody poznania. W zwizku z tym nie jest zaskoczeniem, |e wielu tskni za Moj|eszem, który schodzi z góry z dzie­si­cioma przykazaniami i stwarza jasno[. Tak zwana autonomia i wolno[ w ró|norodno[ci staBa si rzecz niezwykle wyczerpujc. {ycie jest dla czBowieka wielk ukBadank, skBadajc si z niezliczonych elementów - z tym, |e brakuje mu wzoru. {ycie zawodowe jest dzi­siaj bardziej skomplikowane i niejasne ni| kiedykolwiek przedtem. CzBowiek nigdzie nie mo|e znalez staBego punktu odniesienia, ni­gdzie nie mo|e zobaczy zasady, która fun­damentalnie wska|e mu drog.  Idz swoj wBasn drog; przecie| jeste[ autonomiczny - mówi si do niego. Ale dokd powinien si on zwróci? Kiedy pojawiaj si skompli­kowane sytuacje, czsto sByszy si jako hasBo: KISS. To znaczy  Keep it simple and small , czyli  uczyD to prostym i maBym . My mó­wimy:  Szukaj prostoty! . Tej prostoty trzeba szuka w korzeniu, w istocie rzeczy. To jdro ukryte jest w sercu, jest to ró|a serca. To tu le|y siBa wyzwolenia! Ró|a serca mo|e popro­wadzi czBowieka poszukujcego do jedno[ci, nie jest ona cz[ci ró|norodno[ci tego [wiata. Ró|a serca jest cz[ci wieczno[ci i z powodu tej przynale|no[ci posiada wBa[ciwo[ pro­stoty, poniewa| jest poBczona z Bogiem, który sam jest jedno[ci. Ta ró|a jest prostot. </div> <div class="akapit"> W duchowym centrum waszego bytu le|y gotowy potencjaB, który w okre[lonych wa­runkach mo|e zosta uwolniony. Ta siBa - mówimy o kundalini serca - najpierw budzi wgld, daje now zdolno[ widzenia: my[lenie i patrzenie sercem! Jest to rozró|nianie i po­znawanie rzeczy z wntrza, z jdra, ze [rodka. Kto tak  odwrotnie my[li i rozpoznaje, widzi  prosto , poniewa| widzi on ró|norodno[ [wiata i ludzko[ci osadzon w idei i w planie boskiej jedno[ci. Wówczas znajduje si on tak|e w samym pulsie |ycia, tam, gdzie roz­wija si prawdziwe |ycie, gdzie zostaje na­pisana historia ludzko[ci i [wiata i gdzie dzieje si to, co jest istotne. Jest on wtedy blisko Boga, który jest w nim. </div> </div><!--podrozdziaB--> <div class="podrozdzial"> <div class="podtytul">Poczucie prawdy</div> <div class="akapit"> Nie ma to nic wspólnego z blisko[ci i rze­czywisto[ci, jakich si usilnie poszukuje i jakie s sugerowane w tym [wiecie. I to z niemaBym sukcesem, je[li spojrzymy, jak kwi­tn sen­sacyjne wiadomo[ci i audycje na |ywo, tak zwane reality show. ZmysBowe zbli|enie do rzeczywisto[ci tego [wiata nie jest tym samym, co zbli|enie do prawdy. Zbli|enie do prawdy mo|e zosta osignite dziki obu­dzeniu ró|y serca. Z tego budzi si poczucie prawdy, pow­staje oko dla prawdy. Naturalne zmysBy i ro­zum z ich postrzeganiem pozwalaj jedynie zbli|y si do ró|norodno[ci wi­dzial­nego [wiata, jednak oddzielaj nas jedno­cze­[nie od niewidzialnej prawdy jedno[ci. ZmysBy i ro­zum stwarzaj odlegBo[. I wBa[nie za po­moc tych zdolno[ci chce si osign bli­sko[... </div> <div class="akapit"> Dlatego w procesie uwolnienia decyduj­cym czynnikiem jest przezwyci|enie  ja z jego zmysBami i rozumem, i wszystkim, co jest z tym zwizane - równie| eterycznie. To prze­zwyci|enie nazywamy endur,  metod roz­wizania  ja , by zmniejszy odlegBo[ od prawdy, tak |eby ró|norodno[ byBa rozu­miana w prostocie. To rozpuszczenie  ja nie oznacza zniesienia |ycia. Wprost przeciwnie! Chodzi tu o zniesienie |ycia pozornego, wywoBywanego i podtrzymywanego przez zmysBy i rozum. A [rodkiem do tego jest siBa ZwiatBa. </div> <div class="akapit"> To, co czyni SzkoB Duchow czym[ spe­cjalnym, to jest to, |e przez dziesitki lat skon­centrowanej pracy - zawsze skierowanej na siB nadnatury - uwolniBa ona tak du|o siBy, |e rozwinBo si pole ZwiatBa. StworzyBa ona w tym [wiecie nowy kosmos, chronione pole. Ten dom, dom ZwiatBa, jest dzisiaj wypo­sa|ony we wszystko, co konieczne do odno­wienia czBowieka i [wiata. Mówic inaczej, jest on caBkowicie  umeblowany . </div> <div class="akapit"> Dlaczego tak to wyra|amy? Aby wyja[ni, |e poszukujcy uwolnienia i prawdziwie no­wego domu, pierwotnego domu Boga, nie mo|e wzi ze sob nic z  umeblowania tej natury, je[li ma zosta do niego przyjty jako mieszkaniec. Aby zosta wpuszczonym do tego tak szczególnego domu, musi po­zo­stawi wszystko, co dotyczy  ja . Nie bdzie mu wte­dy niczego brakowa. Otrzyma on wszystko, czego potrzebuje do uwolnienia. Nie trzeba te| bdzie pBaci |adnego czynszu za now sie­dzib. Jedyn i nie do utargowania cen jest  ja , wszystko egocentryczne, co musi zosta po­[wicone. Dlatego mówi si, |e poszukujcy prawdy musi by nagi, biedny i wolny od wszelkiego posiadania  ja . Albo­wiem nowe mieszkanie powstaje w pierwotnej sile i z pierwotnej siBy. </div> </div><!--podrozdziaB--> <div class="podrozdzial"> <div class="podtytul">Nie sBowa, lecz siBa</div> <div class="akapit">  Moje królestwo nie jest w sBowach, lecz w sile , czytamy w Biblii. Siedzib tej siBy jest serce. To jest tajemnica: ludzie z aktywn ró| serca maj do dyspozycji bardzo specjalny  organ , który wprawdzie jest w nich, ale nie nale|y do tego [wiata. Przy pomocy tego orga­nu s oni zasadniczo w stanie pochwyci Zwia­tBo Gnozy, prawdziw wiedz. I dziki Szkole Duchowej to uwalniajce ZwiatBo jest bardzo blisko nas. </div> <div class="akapit"> Rodzi si ono w nas z ka|dym uderzeniem serca, nieskoDczenie wiele razy! Ofiarowuje si nam. Wnika ono w grup i w ka|dego z nas a| do serca. Kiedy mo|emy to tak zobaczy i przyj, kiedy w to wierzymy i kiedy podda­jemy si temu ZwiatBu, wtedy mo|e ono sta si równie| w nas silnie aktywne i [wiadome. Mo|e ono w nas zmartwychwsta, jak mó­wimy. To jest ten plan! To jest istota idei caBego stworzenia. To jest intencj nieustajcego na­poru w caBym wszech[wiecie. Kiedy odpo­wiadamy na to parcie we wBa[ciwy sposób, wtedy faktycznie mo|emy zmniejszy i osta­tecznie zakoDczy cierpienie i smutek. Idzcie wic [cie|k ZwiatBa, wypeBniajcie plan, urze­czywistniajcie to, w co wierzycie, urzeczywi­stniajcie to przez miBo[. </div> <div class="rysunekCentralnie"> <img src="img/img59_01_04.jpg" alt="podpis rysunku" /> </div><!--rysunek--> </div><!--podrozdziaB--> <div class="podrozdzialSzaryItalic"> <div class="podtytul"> Ogród Edenu </div> <div class="akapit"> Profesor David J. Chalmers jest niezwykBym uczonym ze wzgldu na swe ostro sformuBo­wane i konsekwentnie przemy[lane koncepcje [wiadomo[ci. Bywaj one szokujce, lecz za­miarem le|cym u ich podstaw jest skBoni ludzi do refleksji. Pytanie, które stawia, brzmi wedBug naszego rozumienia:  Czy czBowiek jest rzeczywi[cie czBowiekiem, je[li nie posiada swej nowej, wy|szej duszy? Ale jego wizja jest poruszajca równie| w innych aspektach. Podczas wykBadu we Freiburgu, w listopadzie 2003 roku zrobiB on nastpujce wprowadzenie: </div> <div class="akapit">  W ogrodzie Edenu mieli[my bezpo[redni kontakt ze [wiatem. Bezpo[rednio stykali[my si ze wszystkimi przedmiotami i ich wBa[ciwo[ciami w tym [wiecie. Przedmioty byBy dla nas obecne bez |adnej interwencji lub po[rednictwa, a ich wBa[ciwo[ci odkrywaBy si przed nami w caBej ich wspaniaBo[ci. </div> <div class="akapit"> Czerwone jabBko w Edenie byBo dla nas czerwone, doskonale, cudownie i prosto czerwone. Niepotrzebny byB dBugi BaDcuch przyczynowy od mikrofizyki powierzchni, przez powietrze i mózg, do spójnego do[wiadczenia wzrokowego. Ta doskonaBa czerwieD jabBka byBa nam po prostu objawiona. Jako[ czerwieni z naszego do[wiadczenia powstaBa z odzwierciedlenia idealnej czerwieni w [wiecie. Eden byB [wiatem idealnego, |ywego koloru. Lecz potem nastpiB Upadek. </div> <div class="akapit"> Najpierw spo|yli[my z Drzewa Iluzji. Po tym przedmioty przybieraBy czasem ró|ne kolory i ró|ne ksztaBty w ró|nym czasie, chocia| istniaBy powody, by wierzy, |e przedmiot sam w sobie si nie zmieniB. I tak zwizek midzy do[wiadczeniem wzrokowym a [wiatem staB si zmienny i zale|ny od nieznanych czynników: nie mogli[my dBu|ej przyjmowa, |e do[wiadczenie wzrokowe ukazuje nam [wiat takim, jakim on rzeczywi[cie jest. </div> Nastpnie spo|yli[my z Drzewa Poznania. W nastpstwie tego odkryli[my, |e kiedy widzimy jaki[ przedmiot, zawsze istnieje zBo|ony BaDcuch przyczynowy w transmisji [wiatBa od obiektu do siatkówki oraz w transmisji elektrycznej od siatkówki do mózgu. Ta reakcja BaDcuchowa uruchamiana jest przez mikrofizyczne wBa[ciwo[ci, których zwizek z jako[ci naszego do[wiadczenia jest caBkowicie arbitralny. Nie byBo ju| wic powodu, by wierzy w bezpo[rednie powinowactwo midzy nami a wspaniaBymi, pierwotnymi wBa[ciwo[ciami Edenu, nie byBo te| powodów po temu, by wierzy, |e przedmioty w [wie­cie w ogóle takie wBa[ciwo[ci posiadaBy.<div class="akapit"> </div> <div class="akapit"> Nie mieszkamy ju| w Edenie. Mo|e Eden nigdy nie istniaB, mo|e nie mógB istnie. Lecz wci| odgrywa przemo|n rol w sposobie, w jaki postrzegamy [wiat. Czasami nasze postrzeganie oddaje ten [wiat jako [wiat Edenu, peBen idealnych barw i ksztaBtów, z przedmiotami i wBa[ciwo[ciami objawionymi nam bezpo[rednio bez |adnego po[rednictwa. I mimo, |e zostali[my wygnani z Edenu, Eden nadal jako pewnego rodzaju ideaB okre[la zawarto[ naszego postrzegania . </div> </div><!--podrozdziaB--> <div class="rysunekCentralnie"> <img src="img/img59_01_05.jpg" alt="podpis rysunku" style="width:100%;" /> <div class="podpisPodRysunkiem"> Podró| bez koDca, 1998, kompozycja 15 obrazów, akryl na pBótnie. Maria Silva, 330 x 200 cm. Ten obraz stanowi przykBad sztuki pomostowej. Jest metafor wolno[ci (pióra), pikna (kwiaty); biaBe ramki oznaczaj [wiat statyczny, w którym wszystko ma swoje zródBo; kolory, formy i ruch oznaczaj dynamiczny [wiat objawienia. Prywatna kolekcja, foto Inge Ybema/BTH. </div> </div><!--rysunek--> <!-- koniec tekstu --> </div><!--sekcjaGlowna--> </div><!--prawa kolumna--> <div id="stopka"> <hr /> &copy; 1996-2006 <a href="mailto:info@zloty-rozokrzyz.org">Lectorium Rosicrucianum</a> </div> </div><!--kontener--> </body> </html>