Wydawnictwo 
Książki 
Artykuły 

Informacje 
Artykuly 
 
Lectorium Rosicrucianum
Lectorium Rosicrucianum Rosekruis Pers Aktywności
  TEKSTY ->TEMATY MIESIĄCA -> STYCZEŃ 2005 

Temat miesiąca, styczeń 2005

 

Czy klonować doskonałego człowieka?

 

 

Od początku istnienia ludzkości człowiek stawiany jest wobec nieuleczalnych chorób, na które nie ma lekarstwa, stawiany jest w sytuacjach, wobec których aktualna medycyna okazuje się bezradna. Filmowa opowieść „Blueprint” Charlotte Kerner przedstawia taką sytuację bez wyjścia: sławna artystka muzyczna jest nieuleczalnie chora na stwardnienie rozsiane. Aby ocalić jej talent, aby zachować ją przyszłym pokoleniom, uczeni dokonują próby sklonowania jej. To, co obecnie jest jeszcze niemożliwe, spełnić można w filmie. Rodzi się klon-bliźniak. Marzenie rzeszy naukowców to nieomal rzeczywistość.

 

Co jednak uzasadnia klonowanie i genetyczne manipulacje? Czy nie jest to próba uniknięcia lub obejścia śmierci, aby polepszyć ludzkie życie, uczynić je znośniejszym i wyeliminować zeń negatywne zjawiska chorobowe? A kiedy nieosiągalna jest nieśmiertelność, to reprodukcja i klonowanie mogłyby zapewnić ciągłość istoty „ja”, tak jak to przedstawione zostało w opowieści Charlotte Kerner. Powód rozwoju tych dążeń zdaje się być zawarty w stwierdzeniu: „Człowiek jest niedoskonały i w niektórych miejscach wymaga daleko idących ulepszeń”. Chociaż nauka nie osiągnęła jeszcze tych celów, to wciąż trwają prace nad ich urzeczywistnieniem. Jaki jest powód konfrontowania człowieka z chorobą i śmiercią? Jaka jest tego przyczyna?

 

W Szkole Różokrzyża wciąż mówi się o upadku człowieka z boskiego ładu.  W ładzie natury, w ładzie narodzin, kwitnięcia i przemijania, człowiek znalazł się w obszarze, w który wpędziły go jego własne czyny - w obszarze działania prawa karmana, prawa przyczyny i skutku.

 

W pamięci aurycznej mikrokosmosu zwięźle zapisane zostały myśli, uczucia i czyny. W pamięci tej zasadza się cały plan naszego życia. Nasze obecne myśli, uczucia i czyny dysponują siłami skutecznie oddziałującymi na ciało materialne.

 

Kiedy człowiek zachoruje, wydawać by się mogło, że jest to wynik złego stanu, złej konstytucji cielesnej. Właściwa przyczyna jednakże znajduje się w pamięci aurycznej, która odciska się w ciałach subtelnych nieustannie oddziałując również  na  ciało materialne.

 

Sposób, w jaki objawia się mikrokosmos, określany jest zasadą, z której powstało całe stworzenie: narodziny, rozkwit i przemijanie. Od tego prawa nie można się uwolnić poprzez manipulację genową, należy je przyjąć.

 

Jeżeli jednak nauka chce zmieniać ludzkie geny, to schodzi wówczas na szczeble najniższe. DNA jest łańcuchem informacji skierowanych do ciała materialnego, które poddane jest wpływom pamięci aurycznej.

 

Chociaż coś w DNA ulegnie zmianie, to i tak zapis w pamięci aurycznej pozostaje bez zmian. Przyczyna cierpienia – karman ani nie zmienia się, ani nie rozwiązuje. Mikrokosmosowi brak jest wówczas możliwości wyrażania się, aby poprzez doświadczenie móc oddziaływać z powrotem na człowieka.  To tak, jakby w komputerze pojawił się wirus, a technik próbował naprawiać sprzęt. Wiadomo jednak, że żaden technik nie będzie próbował szukać przyczyn w sprzęcie, gdy źródło zakłóceń tkwi w programie. A jednak wszyscy, nie tylko badacze i lekarze, sądzą, że z naszym ciałem można tak postępować. Człowiek poprzez manipulację genami próbuje mechanicznie zmieniać ciało materialne. Ciało materialne jest jednak tylko przejawem karmicznej spuścizny, która  poprzez punkty sił i ognisk aurycznego firmamentu jest zakotwiczona w lipice. Czy zatem człowiek, poprzez zupełnie inne impulsy, nie jest przymuszany do przemiany? Czy osiągając kres tego świata wciąż doświadczamy tego, że pełne bólu doznania wprowadzają nas na nowe drogi życiowe?

 

Całe nasze przeżywanie i  doznawany ból  mają  podstawową przyczynę i sens. Tą przyczyną jest upadek z boskiego pola życiowego, a sensem powrót do niego. Jeżeli zrozumienie to wzrasta w nas, wówczas możliwy staje się powrót do boskiego źródła. Dysponujemy przy tym bardzo niezwykłą „wiedzą o dziedzictwie”: siłą dotykającą nas w naszym sercu.

 

Owa tajemnicza siła pochodzi z ostatniego reliktu pierwotnego, niegdyś boskiego człowieka – praatomu. Kiedy to ziarno siewne Jezusa, jak nazywa je Biblia, może się rozwinąć, wówczas nie chodzi już tylko o „poprawkę krawiecką” w ciele materialnym, albo o manipulacje genami, lecz także o terapię, która ma przemienić cały mikrokosmos, o proces fundamentalnej odnowy. Stara subtelnomaterialna szata z jej wszystkimi błędami i niedoskonałością nie będzie wówczas łatana, powielana i naprawiana, lecz zostanie zastąpiona całkowicie nową szatą, nazywaną złotą szatą godową lub szatą bez szwu.

 

Podczas tkania tej szaty oczyszczana jest jednocześnie pamięć auryczna i człowiek w coraz mniejszym stopniu podlega prawu tej natury; staje  się wolny od karmana, narodzin i śmierci.

 

W tym sensie, do takich ludzi mówi się w liście Pawła do Galacjan:

„Nie bądźcie już dłużej więźniami prawa, lecz dziećmi Boga. A jako dzieci Boga bądźcie także jego spadkobiercami, którym jako ponownie narodzonemu człowiekowi-duszy obiecał On nieskończoność.”

 
 

© 1996-2004 Lectorium Rosicrucianum