Temat miesiąca, marzec 2006
Istota grupy
Znamy w Szkole Duchowej takie
pojęcia jak: istota grupy, jedność grupowa, świadomość grupowa, dynamika grupy.
Łatwo jest o mylne
zrozumienie tych pojęć. Jan van Rijckenborgh pisał: „Często spotyka się ludzi,
którzy zadają sobie pytanie: jak to, czy nie mogę osiągnąć wyzwolenia bez
innych, w oderwaniu od innych? Jedność grupowa i jej konsekwencje nie
odpowiadają mi, wolę iść sam swoją drogą!”
Wielu ludzi obawia się, by
przynależność do grupy nie doprowadziła ich do utraty tożsamości.
Jest to lęk przed
zatraceniem się w grupie, lęk przed utratą zmysłu krytycznego i staniem się
jednostronnym, a w końcu lęk przed utratą kontaktu z rzeczywistością. Inni z
kolei postrzegają grupę jako warowną twierdzę, wewnątrz której mimo wszystko
czują się obco, w najlepszym razie czują się jak gość, którego się toleruje.
Odnoszą wrażenie, że „obcy element” jaki wnoszą ze sobą, natrafia na opór i
budzi niechęć. Inni znów upatrują w grupie, zwłaszcza jeśli chodzi o ruch
religijny, „bezpiecznej przystani”. Wykształcają elitarną świadomość przynależenia
nie do „masy”, lecz do szczególnej grupy ludzi, do „wybrańców”.
Takie i im podobne modele
myślenia i postępowania mogą w ekstremalnym przypadku przybrać katastrofalne
wręcz rozmiary. Dlatego łatwo zrozumieć ludzi, którzy zgadzają się co prawda z
duchem gnostycznego myślenia i przekonani są co do konieczności drogi
endurystycznej, lecz na skutek opisanego już mylnego pojmowania istoty
gnostycznej grupy, nie chcą zdecydować się na przystąpienie do Szkoły Duchowej.
A zatem po co grupa?
Dobry obraz tego
dostarczają nam współczesne nauki przyrodnicze, które na podstawie wielu badań
stwierdzają, że całość jest zawsze czymś więcej niż sumą jej poszczególnych
części.
Grupa jednostek tworzy taką
właśnie złożoną całość, pewien rodzaj żywego organizmu, który otoczony jest
swoim własnym niematerialnym polem siły. Każdy organizm składa się z wielu
poszczególnych członów, organów, komórek. Każda z tych „żywych cegiełek” sama w
sobie z kolei jest całością, nieodzowną i niezastąpioną. Także Szkoła Duchowa
jako całość włączona jest do jeszcze większej całości - do Powszechnego
Łańcucha Braterstw.
Ta zasada uporządkowanych i
podporządkowanych sobie części składowych systemu, całkowicie odpowiadająca
filozofii hermetycznej („jak na górze, tak w dole”), w nowoczesnych naukach
przyrodniczych określana jest jako „hierarchiczny układ złożony”; wyżej zorganizowane
całości złożone są z części, które z kolei stanowią organiczne składowe niższej
płaszczyzny układu.
Arthur Koestler, który dla
określenia takich całości użył greckiego słowa holon, wyraża to w ten
sposób: „Każdy holon posiada podwójną właściwość: z jednej strony dąży do
zachowywania swej własnej indywidualności jako autonomiczna jednostka oraz do
manifestowania jej, z drugiej zaś strony do tego, by funkcjonować jako
integralna część (już istniejącej lub kształtującej się) większej całości.”
Tak samo Szkoła Duchowa
jest w sobie hierarchicznie zróżnicowana; jednak nie w potocznym tego słowa
rozumieniu. Jej hierarchia nie ma charakteru instytucjonalnego, lecz wyrasta z
jej duchowej natury.
Biblia posługuje się tutaj
obrazem bardzo dziwnej istoty, złożonej ze złotej głowy, srebrnej piersi,
żelaznego brzucha i glinianych nóg, korzeniami zaś osadzonej w ziemi. Organizm taki
na zasadzie kaskady przyjmuje transcendentalne siły i transmutując przekazuje
je dalej, z błogosławieństwem dla każdego poszczególnego członka grupy i w
końcu całej ludzkości. Niezbędnym założeniem jest przy tym to, że każdy członek
grupy, tak jak cała grupa cechuje się konieczną jakością.
W żadnym wypadku Szkoła
Duchowa nie może być warowną twierdzą skierowaną przeciwko masie. W żadnym
razie nie będzie hodować elitarnej świadomości, tak samo jak nie będzie starała
się zrobić ze swoich członków jednolitej masy. Wypełnia ona swoją pracę ze
służebną bezinteresownością. Liczy się tutaj każdy poszczególny człon tego
wielkiego żywego organizmu, przy czym akurat indywidualna rozmaitość
charakterów może okazać się bardzo zbawienna w swoich skutkach. Tym sposobem
jednostka nie tylko daje, ale również – i to w o wiele większym stopniu –
otrzymuje.
Ta zasada brania i dawania
została opisana symbolicznie w wierszu C. F. Meyera „Fontanna rzymska”:
Strumień strzela w górę i
spadając
napełnia marmurowej czary
krąg,
która się mgłą kropel
spowija
i w drugiej czary przelewa
się dno;
druga zaś już zbyt bogata
oddaje
trzeciej rytmicznie swoją
falę,
każda z nich bierze zarówno
i daje
płynie i spoczywa.
Oto głębszy sens Szkoły
Duchowej, jako grupy ludzi:
Stworzyć wspólnie żywy
organizm, do którego wpływać może wielopostaciowy, pionowy prąd sił z pola dusz
duchowych.
W taki sposób Szkoła
Duchowa i pole siły tworzą czarę, pobierającą i oddającą zarazem.