Wydawnictwo 
Książki 
Artykuły 

Informacje 
Artykuly 
 
Lectorium Rosicrucianum
Lectorium Rosicrucianum Rosekruis Pers Aktywności
  TEKSTY ->TEMATY MIESIĄCA -> PAŹDZIERNIK 2007 

Temat miesiąca, październik 2007

 

Kocham Cię!

 

 

Znamy te słowa i z pewnością kiedyś już je wypowiedzieliśmy. Lecz czy uświadamiamy sobie ich znaczenie?

 

Kocham cię. To stwierdzenie ma swoją wagę. Dodaje wartości temu, kogo się kocha.

Wyróżnia go spośród innych. Lecz co tak naprawdę zostaje przez to wypowiedziane?

 

Miłości nie można dotknąć, powąchać, posmakować, zobaczyć. Miłość jest uczuciem – i potrafi być niczym ogień. Wiele jest rodzajów ognia.

 

Kocham cię – czy mogę tak po prostu wywołać ten stan? Miłość nas „dopada”, każdego z nas w innych okolicznościach, nikt nie potrafi przed tym się obronić. Lecz czy potrafimy też kochać bezgranicznie, żadnego człowieka nie wykluczając?

 

W świecie przeciwieństw jest to niemożliwe – to potwierdza nasze życie. Ciągle jesteśmy osądzani i nieustannie sami sądzimy. Podejmując decyzję zawsze ustanawiamy jakąś granicę. Granica zawsze jest pewną barierą dzielącą obydwie strony. Jest ona ograniczeniem wolności. I tak przeciągamy również pewną granicę wypowiadając słowa: „Kocham cię”. Bowiem czyż nie pragniemy, by nasze uczucie zostało odwzajemnione? Czy nie oczekujemy wdzięczności lub wierności? „Zrobiłem dla ciebie wszystko – i co mnie za to spotkało?”

 

Czy słowa „Kocham cię” nie mają większej wagi? Miłość – czy nie oznacza ona całkowitej wolności? Nic nie oczekuję, nie wyznaczam granic, pozwalam ci na wszystko. Tylko ty decydujesz. Czy jako człowiek jesteśmy w stanie sprostać temu wymogowi? Czy potrafimy dawać, nic w zamian nie oczekując? W tej czy innej sytuacji być może jest to możliwe, ale czy będziemy to potrafili zawsze i wszędzie?

 

Czy „ja” potrafi kochać i zezwolić przy tym jednocześnie na nieograniczoną wolność? Czy „ja” potrafi kochać, gdy zostaje doprowadzone do granic własnej godności, ba - własnej egzystencji?

 

Nasze życie wymaga celów. By osiągnąć pewien cel, kierujemy wydarzeniami życia w pożądanym kierunku. Każda podjęta przeze mnie decyzja ma jednakże wpływ na nasze otoczenie. Czy można tu jeszcze mówić o wolności?

 

Ten świat jest ładem „awaryjnym”. Składa się z przeciwieństw: wolność i jej ograniczenie, miłość i nienawiść są nierozerwalne. Ładu tego nie możemy zlikwidować. Wszystkie nasze próby skazane są na niepowodzenie. Bez przeciwieństw nie można stawiać sobie celów. W ten sposób w sercu rodzi się rozpacz. Serce szuka miłości, szuka wolności. Z rozpaczy i pragnienia miłości oraz wolności rodzi się pytanie o przyczynę istnienia, przyczynę życia. Lecz ten świat nie może dać odpowiedzi na to pytanie.

 

Gdy nasze pragnienie jest wielkie a pytanie to nie daje nam spokoju, otrzymujemy wgląd. Wyższa siła obdarowuje nas sensem życia. Zostajemy doprowadzeni do samych siebie. To tak, jakby otworzyły się jakieś drzwi. W głębi czujemy niezmierzoną miłość Stwórcy, nieograniczoną wolność. Odsłania się niejako skrawek podstawy istnienia. Jesteśmy przywoływani, by stopić się z boską miłością, z wolnością i zyskać udział w Nieogarnionym. Kochać wszystko takim jakie jest, oto nasze zadanie. Wydarzenia naszego życia zyskują inne znaczenie. „Lecz mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą swoją miłość” - czujemy wymiar tego stwierdzenia.

 

Teraz bardziej świadomie przechodzimy przez nasze doświadczenia, przeżywamy nasze istnienie. Bóg nie porzuca dzieła swoich rąk.

 

 

 
 

© 1996-2007 Lectorium Rosicrucianum