Temat miesiąca, listopad 2007
Zaufanie
Jeżeli przyglądniemy się życiu wokoło,
możemy zobaczyć, że toczy się nieustająca walka, walka pomiędzy poszczególnymi
ludźmi, pomiędzy grupami ludzi, w każdym prawie miejscu - w pracy, w mediach, w
rodzinie. Jest to walka o codzienny chleb, o zdrowie, o poczucie
bezpieczeństwa, o władzę, o uczucia, o uznanie.
Jaka jest podstawa tej walki? Po głębszym zastanowieniu możemy stwierdzić, że
jedną z podstawowych jej przyczyn jest poczucie zagrożenia: strach o życie, o
życie bez bólu, strach przed życiem w samotności, strach przed krytyką,
ośmieszeniem, odrzuceniem itd.
Zastanówmy się z uwagą, czy nasze działania, przeciwstawiające się owemu
poczuciu strachu, dają pożądane efekty?
Czy nie jest tak, że gdy zdołamy uniknąć jednego zagrożenia natychmiast pojawia
się następne? Czy nie mijają lata, a my wciąż, żyjąc z uczuciem strachu,
czujemy się coraz bardziej zmęczeni, coraz słabsi i zrezygnowani?
Uczucie strachu i zagrożenia powoduje większe niż w zwykłej sytuacji psychiczne
ukierunkowanie się na siebie, co powoduje jeszcze większe nasze cierpienie.
Dlatego chcemy Wam przedstawić możliwość całkiem odmiennego zachowania.
Kiedy zagraża nam problem, spróbujmy w spokoju zrobić to, co uważamy za
słuszne do wykonania w danej sytuacji, np.: przeprowadzić wyjaśniającą rozmowę,
wziąć przepisane lekarstwa, wykonać zaległą pracę, odpocząć, czy zrobić jeszcze
coś innego. A kiedy to już uczynimy, spróbujmy zostawić w całkowitym spokoju
swoje „ja” oraz ten nierozwiązany problem i zwrócić się ze szczerą
pozytywnością całkowicie i nieprzerwanie na innych. Wtedy możemy stanąć
poza nami samymi. Już o nas samych nie myślimy. Wtedy nasza świadomość nie
będzie stać pomiędzy nami a Braterstwem. Wtedy w czynie okazujemy zaufanie
Bogu, pamiętając cytat z Biblii: „…Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba,
wpierw zanim Go poprosicie.” (Mt 6, 7–8).
Mamy nadzieję, że spróbujecie takiej postawy
życiowej, pozostając w pełnym zaufaniu i w radości płynącej z serca.