Temat miesiąca, styczeń 2008
Wyższy
wymiar
Kiedy jesteśmy w galerii sztuki i oglądamy obrazy,
dzieła dawnych mistrzów, dzieła współczesne, czy gdy patrzymy na obraz wiszący
w mieszkaniu, to doznajemy wtedy pewnych wrażeń. Mogą to być uczucia przyjemne,
gdy patrzymy na piękny krajobraz, ładne postacie, na optymistyczny temat. Mogą
to też być uczucia niesmaku i wrażenie smutku, gdy patrzymy na drastyczne sceny
bitewne, na cierpienie człowieka utrwalone na płótnie; na chorobę, biedę, czy
śmierć.
Jednakże nikt z nas nie zaangażuje się
bardziej, ponad odczuwanie tych wrażeń, nikt nie zaszlocha wraz z postaciami,
na które patrzy. Wiemy przecież, że są to tylko dwuwymiarowe obrazy. Wiemy, że
bohaterowie obrazów nie istnieją, że są nieprawdziwi, iluzoryczni.
Dla człowieka prawdziwym jest tylko to, co
go otacza w jego świecie, to, co widzi, co słyszy, czuje i o czym myśli. W tym
trójwymiarowym świecie człowiek żyje i działa. Jednakże, gdy trapi go bieda,
gdy cierpi i widzi, że całe stworzenie wokół również jak i on cierpi i woła o
pomoc, że życie, jakie prowadzi traci sens, wtedy zaczyna szukać rozwiązania -
wolności od cierpienia i od śmierci. W tych poszukiwaniach człowiek napotyka
różne rodzaje pomocy, podejmuje niezliczoną ilość prób, by zmienić swe
położenie i wciąż ma nadzieję, że jutro coś się zmieni, że będzie inaczej.
Człowiek poszukuje zwykle na zewnątrz
siebie, w swoim trójwymiarowym świecie, jednakże w takim poszukiwaniu jest
wciąż w tym świecie uwięziony, tak samo, jak namalowany portret jest uwięziony
w jego dwuwymiarowym świecie, gdy tymczasem żywy model portretu, jego
pierwowzór, idea, jego prototyp może w swym wyższym, trójwymiarowym świecie
oddychać, poruszać się, czuć i działać.
Możemy przez to porównanie wyobrazić sobie,
że także my, jako postacie trójwymiarowego świata jesteśmy nieprawdziwi i
iluzoryczni - w stosunku do naszego pierwowzoru, w stosunku do Człowieka
Boskiego, który Żyje w o wiele wyższej wibracyjnie, wielowymiarowej
Rzeczywistości, w Boskim Królestwie.
Współczesny człowiek wskutek trwającego
eony, fałszywego nauczania zapomniał o tym, że wolności w najgłębszym sensie, nie
można poszukiwać na zewnątrz siebie, dla naszego ja, dla naszej osobowości.
Zapomniał, że w centrum naszego mikrokosmosu znajduje się uśpiony, ale wciąż
żywy atom Iskry Ducha, który pochodzi z wyższych wymiarów, który jest „nie z
tego świata”. Dlatego to poszukiwania drogi wyzwolenia, powinny
zawsze kierować się do naszego wnętrza.
W trakcie naszych spotkań, jedna z
uczestniczek zadała pytanie: ”Jak to się dzieje, że oświecony, wyzwolony
człowiek może stać w środku bitwy w pełnym spokoju, pomimo że naokoło giną i
cierpią ludzie?”
To pytanie zostało wtedy bez odpowiedzi,
ginąc wśród innych pytań i trwającej dyskusji. Teraz możemy spróbować na nie
odpowiedzieć, przywołując nasze przykłady z galerii obrazów.
Ten wyzwolony człowiek żyje już w innym,
wyższym, wielowymiarowym, świecie, w innej rzeczywistości, niż nasza
trójwymiarowa rzeczywistość. Posiada ciało w pełni lub częściowo należące do
innego, wyższego wymiaru, posiada tam zakotwiczoną, inną świadomość. Jest
pełen współczucia i miłości dla cierpiących braci, jednakże tak jak my, patrząc
na obraz ze sceną bitewną, nie możemy wejść do tego obrazu, by w ten sposób
pomagać walczącym i cierpiącym tam postaciom, tak i On, nie może działać np. na
płaszczyźnie humanistycznej, w naszej przestrzeni, metodami i środkami naszego
świata, ponieważ takie działanie nie dałoby absolutnie żadnych wyzwalających
rezultatów. Może On jedynie nas wołać i wskazywać sposób wyjścia z niewoli,
wskazywać drogę przejścia do innej, wyzwalającej Rzeczywistości. Do żywej
rzeczywistości Nowego Pola Astralnego.
Takich wielkich przewodników było wielu w
naszej epoce. Pozostawili nam Oni przetartą drogę i możliwość przejścia do
Nowego Życia. Ten sposób wejścia do Nowego Pola Życia, Boskiego Królestwa
wskazuje nam dziś Szkoła Duchowa Lectorium Rosicrucianum.
Mamy nadzieję, że powyższe refleksje pomogą
Wam zwracać się każdego dnia do wewnętrznej mądrości, która mieszka w sercu
człowieka.