Wydawnictwo 
Książki 
Artykuły 

Informacje 
Artykuly 
 
Lectorium Rosicrucianum
Lectorium Rosicrucianum Rosekruis Pers Aktywności
  TEKSTY ->TEMATY MIESIĄCA -> Kwiecień 2008

Temat miesiąca, kwiecień 2008

 

Ja nie szukam, ja znajduję

 

 

„Szukać to znaczy wychodząc od czegoś starego chcieć znaleźć coś, co znamy, w tym co nowe…”

 

Pablo Picasso daje nam tu do zrozumienia, że tak ukierunkowany człowiek z egoistycznym nastawieniem i wyraźnie ukształtowanymi oczekiwaniami udaje się na poszukiwanie wyłącznie własnego szczęścia w życiu. Pragnie on sam wyznaczać cel swoich poszukiwań. Dlaczego?

 

Współczesny człowiek, dla którego najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa oraz harmonia, boi się wypuścić cugle z dłoni. Nie wie przecież, czy dłonie te nie pozostaną przypadkiem puste. To co stare i znajome daje nam złudzenie bezpieczeństwa. Gdy z niego rezygnujemy zmieniamy być może jedynie jego zewnętrzną postać, ale nie istotę. Pozostajemy nadal tym samym człowiekiem, który być może przywdział jedynie nową szatę, lecz nadal uwikłany jest w sieci starych wzorców.

 

„Znajdować, jest to coś całkiem nowego, nowego także w samym ruchu. Otwarte są wszystkie drogi”, tak dalej pisze Picasso.

 

Jakie to ma znaczenie dla nas, którzy sami siebie określamy ludźmi poszukującymi?

Oznacza to, że tylko wówczas możemy znaleźć, jeśli w sposób bezwarunkowy oddamy wszystko, nie pozostawiając sobie żadnego zapasowego wyjścia, które umożliwiłoby nam powrót do dawnego życia, w razie gdyby zaczęło być niebezpiecznie.

 

„Niepewność takiego ryzyka potrafią tak naprawdę znieść jedynie ci, którzy w nieprzytulności czują się przytulnie, którzy zostają poprowadzeni w niepewne, w bezpańskość, którzy w ciemności zawierzają się niewidzialnej gwieździe, którzy dają przyciągnąć się celowi nie zaś w ludzko ograniczony sposób sami go sobie wyznaczają.”

 

Czy mówiąc o „nieznanej gwieździe” Picasso ma na myśli jakąś pomoc z zewnątrz? Czy też może przeczuwał, że każdy człowiek nosi w sobie tę gwiazdę w postaci atomu iskry ducha i za sprawą dotknięcia gnozy może sprawić by ta rozbłysła? Jeśli tak na to popatrzymy, jest to pomoc z zewnątrz, która w naszej „bezpańskości” mimo wszystko bezpiecznie nami kieruje. Osiągniemy to, jeśli odnajdziemy ponownie nasze prazaufanie, siłę, która ponad wszelką wątpliwość wie, że „z całym przerażeniem chwili puszczenia idzie w parze łaska bycia trzymanym”.

 

Każdy nosi w sobie tę siłę, tylko musi odważyć się ją znaleźć.

 
 

© 1996-2007 Lectorium Rosicrucianum